Wpisy z tagiem: plan miasta

niedziela, 28 października 2018
Plan Warszawy gdzie nie ma NIC o podziale administracyjnym! (I)
Gdzie taki plan? To użytkowy plan PPWK z 1970 r. Plany tamtych czasów w ogóle nie miały dużo szczegółów. Kolej była pokazywana w przybliżeniu. Sprawy administracyjne w ogóle nie istniały, nawet w opisie na odwrocie (prócz planiku na okładce). Tam był spis ulic i linii komunikacji miejskiej. Wypada porównać plan urzędowy przedwojenny z tym planem z 1970 r., czyli 30-35 lat później.
wtorek, 14 sierpnia 2018
Jazda Gocławka na Zamieniecką, czyli nieprofesjonalizm ukochany?
Łatwo zauważyć, że obiekty są opisywane tam gdzie jest możliwe umieszczenie czytelnego napisu nie zacierającego treści mapy. Naprawdę nie jest to trudne do zrozumienia, jednak jakie są tego skutki, gdy redaktorzy map itp. nie mają pojęcia o tym, jaskie są skutki wzorowania są na wydaniu poprzednim. Że trzeba stosować materiały normatywne, czyli źródłowe do weryfikacji kolejnych wydań, żeby błędy się nie dodawały.
wtorek, 26 grudnia 2017
Jesteśmy podobno niezbędni do poprawy Warszawy
Na przystankach powywieszano ogromną ilość plakatów gdzie się twierdzi, że bez naszych pomysłów zgłaszanych w ramach funduszu partycypacyjnego będzie źle.
środa, 23 marca 2016
Plan urzędowy dzisiejszy a przedwojenny...
Bywając czasem tu i tam mam okazję zobaczyć to i owo. Tym razem zobaczyłem jak wygląda plan urzędowy wywieszany w jednostkach Ratusza. I co my tam widziem proszę wycieczki? Ano widziem brak nadzoru nad trwaniem i powielaniem błędów. Tym razem opiszę jakim to planem służbowym posługuje się nasza władza samorządowa i nikomu z radnych czy zarządu to nie przeszkadza. No, może niektórzy zauważają ten problem, ale system nie ma żadnych mechanizmów naprawczych. Na zwracaną uwagę, przysyła się jakieś uchwały i każe zbierać podpisy, czyli kieruje sprawę do „nigdzie”, pozorując jej załatwienie. Po wsadzeniu do segregatorów sprawa znika i już.
niedziela, 19 czerwca 2011
Obszary Miejskiego Systemu Informacyjnego a plany miasta.
Wprowadzenie miejskiego systemu informacyjnego w Warszawie, jak juz pisałem, dla przeciętnego człowieka wiele nie oznacza. Nie wie on nawet, że taki istnieje, nie mówiąc już o jego zasadach. Coś tam jest napisane na czerwonych paskach na tabliczkach i stoją jekieś tam słupy z obrazkami. Powszechne jest demolowanie tego systemu – jak jego tworzenie, też odbywa się za nasze pieniądze – przy okazji remontów elewacji i ocieplania domów. Zdjęte tabliczki przyczepia się potem jakkolwiek, wg widzimisię robotników. Strzałki pokazują wtedy śmietnik, albo kierunek wręcz przeciwny niż numeracji (patrz zdjęcie, gdzie tabliczka zdjęta ze strony ulicy została przyczepiona od strony podwórza). Nikt nad tym nie panuje, choć jedni twierdzę, że panują, a drudzy, że to nie ich sprawa. Po raz kolejny okazuje się, że jakość eksploatacji zależy od konsekwencji i współpracy.
Tagi
(C) Wszystkie prawa zastrzeżone. Katalog-blogow.pl