Wpisy z tagiem: Most Siekierkowski-Strasburski

poniedziałek, 18 lutego 2013
Obszary MSI Utrata na Antoninowie i MSI Gocławek na Grochowie: super!
Jakie były przyczyny złego nazwania dzielnicy Praga Pd. zamiast Grochów, a w związku z tym dzielnicy drugiej Praga Pn. zamiast Praga – dalsze rozważania. Prowadzą głębiej. Możliwe są tylko dlatego, że przypadkiem kiedyś kupiłem mapę Pragi Południe trzeciej wydanej przez Wydział Geodezji i Gospodarki Gruntami ok. 1987 r. Sam tytuł był bardzo urzędowy i kazał się domyślać, że mapa ta jest wzorcowa. Mapa ta była powieszona w czasie spotkania w Kici Koci i z kilkoma osobami mogliśmy się jej przyjrzeć.
poniedziałek, 22 października 2012
Jak zmieniać nazwy i czy w ogóle...
W związku ze zwróceniem uwagi przez jednego z czytelników na nazwę Społem Praga Południe http://www.spolempraga.com.pl/ , a także z artykułem, gdzie w ogóle się odsądza od czci i wiary wszelkie zmiany, trzeba się bliżej przyjrzeć temu tematowi. My domagamy się zmiany nazw dwóch dzielnic administracyjnych, których nazwy są niezgodne z zasadami. Jak widać tu, można przegłosować każdą nieprawdę. Wystarczy tylko dostatecznie długo ją powtarzać i zacierać informację. Czyniła to komuna powszechnie, ale nie jest to tylko jej cecha. Wynikiem jest agresja w sprawie pomnika Braterstwa Broni, jako bolszewickiego rzekomo, albo agresja niektórych ludzi z Saskiej Kępy wobec nazwy Grochów (chcą utrzymać bałagan „bolszewicki”). Na to nakłada się działanie mediów, które uwielbiają takie teksty jak „rozwód Saskiej Kępy z Grochowem”, czy też podsycanie protestów wobec zmian nazw w ogóle. Także tych słusznych, czyli zgodnych z zasadami i potrzebami.
wtorek, 20 grudnia 2011
Most Północny czyli Marii Skłodowskiej-Curie.
Przed paru dniami mieliśmy okazję obserwować zadziwiające sceny przy okazji nadawania nazwy oficjalnej mostowi łączącemu Młociny z Tarchominem, projektowo nazywanego Północnym. Dostojna nazwa Marii Skłodowskiej-Curie (most Skłodowskiej po prostu) została zaatakowana przez część opozycji dlatego, że „ludzie w głosowaniu” (gdzieś – w internecie, na ulicy itp.) chcą, żeby została nazwa Północny. Byłą to kolejna okazja, aby powiedzieć, że wybrana władza jest „głupia i ma wszy”. Po raz kolejny została zmarnowana energia opozycji, która powinna być wykorzystana do kontroli tej władzy, co jest niezbędne dla prawidłowego jej funkcjonowania. Także zmarnowano okazję do zaproponowania nazwy innej niż Północny. Ja też nie byłem za nazwą Skłodowskiej, ale jest ona na pewno lepsza niż Północny. Zgadzam się też z trybem jej nadania. Dotyczy to w jakiejś mierze otoczenia całej dzielnicy prawobrzeżnej, bo przecież jest to most następny – na północ od mostu Grota-Roweckiego, który jest granicą Pragi-Grochowa. Problemy tego typu dotykają całej Warszawy i naszej dzielnicy też. Wynikają one z tego, że nazwy projektowe, albo zwyczajowe są przyjmowane przez ludność do eksploatacji. Dziś już dawno nazwy nie są nadawane na podstawie zwyczajów czy położenia, jak to miało miejsce dawniej, gdy miasta były małe i nie było systemu nazewniczego, ani numeracyjnego.
poniedziałek, 22 marca 2010
Most gocławsko-siekierkowski czyli Strasburski
Most ten łączy naszą dzielnicę administracyjną Grochów-nie-Praga-Pd. (dzielnice funkcjonalne: Bluszcze, Gocław, Gocławek, Saska Kępa, Witolin, Kamionek i Grochów) z południem i zachodem lewobrzeża oraz wschodem Warszawy i południem prawobrzeża. Tak jak zwykle skończyło się na szumnych zapowiedziach nazwania go jakoś i pozostała nazwa prowizoryczna: Most Siekierkowski. Nazwa taka była oczywista zawsze i potrzebna dla celów projektowych, a most jest na Łuku Siekierkowskim rzeczywiście. Dziś nikt już nie pamięta, że miała być nadana nazwa związana z wstąpieniem wtedy Polski do Unii Europejskiej. Zaraz znajdą się protestujący przeciwko zmianie nazwy, do której wszyscy się przyzwyczaili. Najciekawsze jest to, że zarządzający warszawskim systemem eksploatacyjnym, a za nimi media po prostu przestali się tym zajmować. Nikt nie uważa za stosowne prowadzenie projektów do skutecznego rozwiązania dobrej jakości. Aż strach się odzywać w tej sprawie, bo zaraz podniosą się ostre głosy o tym, że to akcja wyborcza, albo że się przyzwyczaili i już. Takie są koszty lekceważenia prawideł wprowadzania nowych obiektów, gdy tylko okaże się, że „są inne ważniejsze (dla kariery np.) rzeczy”. Bywa, że porzucenie projektów wynika z braku stosowania odpowiednich procedur.
Tagi
(C) Wszystkie prawa zastrzeżone. Katalog-blogow.pl