Wpisy z tagiem: Witolin

sobota, 17 września 2016
Siedemnastopiętrowy wieżowiec w ogrodzie Zajdlów
Przy okazji walki z zaprażaniem nieprawdą naszej dzielnicy przez kolejnych deweloperów dowiedzieliśmy się jak to niekompetentne władze demolują prawnie naszą pracę. Czy to będzie ujęte w strategii Warszawa 2030? Zresztą wykorzystując lekceważenie tematu przez działaczy. Trudno się dziwić, że takie problemy powstają, bo przecież to zło jest przedstawiane jako prawo. Zarządzenie NR 3800/2013 Prezydenta m. st. Warszawy z dnia 25 stycznia 2013 r. w sprawie wprowadzenia „Katalogu ulic i placów m. st. Warszawy” oraz zasad zapisu nazw obiektów miejskich. Oto nasza odpowiedź na uprzejmy list dewelopera wraz ze zdjęciem reklamy:
niedziela, 01 maja 2016
Rzecz o jakości w szkole (grochowskiej)
Nie tak dawno wpadło mi w ręce zaproszenie znanej mi grochowskiej szkoły podstawowej na piknik rodzinny. Potem zaś artykuł znanej mi dyrektorki tej szkoły w jednym z pism pedagogicznych - Rzecz o jakości w szkole.Przyznam, że mną to wstrząsnęło, gdyż dyrektorka ta zrobiła wszystko, by zaprzeczyć jakości w kontaktach ze mną i opiece nad moją córką. W tym samym czasie co pisała ten artykuł starała się, wspólnie i w porozumieniu, żeby moja córka straciła ojca. Jako ekspert i audytor eksploatacji, zajmujący się jakością eksploatacji, jestem doprawdy wstrząśnięty: jak można to uznać za jakość.Jako działacz grochowski i eksploatacyjny muszę to napisać, bo taki casus powinien też posłużyć jako przyczynek do rzeczywistej poprawy jakości w środowisku oświatowym, które wpływa na jakość eksploatacji wszystkiego.
niedziela, 16 sierpnia 2015
Miejski System Dezinformacyjny działa jak przewidziałem
Przewidując co może wyniknąć z pokazywania ludziom, że obszar MSI Gocławek kończy się na Zamienieckiej pisałem o tym parę razy. Po prostu nieprawda na urzędowych tabliczkach ośmiesza zarządzających warszawskim systemem informacyjnym. Także jego projektantów, bo oznacza, że chcieliby, a nie potrafią, więc biorą pieniądze za złej jakości wyrób. Nasze pieniądze. No, ale dotąd tylko teoretyzowałem.
środa, 26 lutego 2014
Film o bitwie grochowskiej na 183 rocznicę.
Rocznica była wczoraj. Z tej okazji odbyła się w dzielnicowym domu kultury przy ul. Podskarbińskiej (czyli obok Żelaznego Słupa, przy którym stał w czasie bitwy wódz naczelny Michał Radziwiłł) premiera filmu stworzonego przez Fundację Muzyki Sakralnej. Trzeba powiedzieć – nareszcie taki film powstał, jako efekt prac wszystkich działaczy, którzy mimo różnych trudności tworzyli pomniki kamienne i żywe – rekonstrukcje (tegoroczna 8 marca rozpoczyna się pod pałacykiem z Warszawianki Wyspiańskiego!!!). Ja wspominam jak to krótko będąc w harcerstwie miałem okazję się w nim dowiedzieć więcej o bitwie (hufiec był w rogatce grochowskiej). Liceum Wyspiańskiego, mimo celowo grochowskiej nazwy specjalnie tematu nie eksponowało. Dotychczasowy skromny krzyż i mogiła od strony Wygody, podlegały zawsze opiece instytutu kolejowego (ul. Chłopickiego!), zbudowanego wewnątrz pętli do zawracania pociągów .
czwartek, 11 kwietnia 2013
Grochowska ferma żydowska w Kici Koci
Kicia Kocia osiągnęła szczyty: tylu ludzi się zwaliło na spotkanie dotyczące ćwiczebnego gospodarstwa rolnego na Witolinie. Istniało ono w okresie międzywojennym – aż do 1940 r.! Wiadomości na ten temat wyszukały dwie autorki. Niby wiedziałem, że coś takiego było, ale wzmianka na ten temat w Korzeniach Miasta Kasprzyckiego jest naprawdę powierzchowna. Dopiero teraz mieliśmy okazję zobaczyć zdjęcia stamtąd i dowiedzieć się więcej na temat ludzi i atmosfery tam panującej. Gospodarstwo powstało w 1919 r., a więc na początku niepodległości, zamiast planowanego pierwotnie cmentarza żydowskiego, z którego zrezygnowano wobec zmniejszenia się ilości Żydów w Warszawie. Było założone przez żydowskich działaczy, którzy na początku nawet nie bardzo mieli pojęcie o rolnictwie. Miało jednak służyć przygotowywaniu, w 1,5 rocznych turnusach Żydów z różnych stron Polski do wyjazdu doi Palestyny.
poniedziałek, 04 czerwca 2012
Grochów Wielki i Mały na tabliczkach...
Jak już pisałem nazwy obszarów Miejskiego Systemu Informacyjnego były tworzone na zwichrowanych zasadach, bo przecież od lat brak jest porządku nazewniczego na planach miasta Warszawy. W dzielnicy grochowsko-praskiej złe nazw to Grochów i Gocławek. Zasięg nazwy Gocławek rozciągnięto ponad wszelką miarę dorabiając do tego ideologię, a potem przycięto Kamionek by Grochów był trochę większy. O błędach w innych dzielnicach też się mówi, ale odpowiedzią jest zawsze, że trudno to teraz zmieniać. Fakt: błędy zawsze kosztują i zawsze trudno się do nich przyznać. W eksploatacji to znane zjawisko. Wielu ludzi też nie rozumie znaczenia tego problemu i lekceważy go.
poniedziałek, 05 marca 2012
Herbu sprawa się rozwija
Na naszym profilu na fejsbuku pojawiła się kolejna propozycja herbu dla Grochowa, którą zaprojektował Grochów patriotyczny. Są różne myśli na ten temat. Prosimy dodawać swoje: i myśli i propozycje. Na 100 lat okręgu Grochów (Saska Kępa, Gocław, Kępa Gocławska, Grochów, Górki Grochowskie, Witolin) w Warszawie w 2016 r. możemy zdążyć. Jest z nami kawałek przedwojennej pierwszej Pragi Pd. - Kamionek-Skaryszew oraz Gocławek a właściwie ich części.
niedziela, 26 lutego 2012
Czytajmy wszystko tutaj.
Jeśli chcemy mieć pełną świadomość co to jest Grochów (nawet do Waterloo porównują niektórzy) trzeba czytać tutejsze teksty jak książkę. Na ogół nie odnoszą się one do bieżących wydarzeń, za to analizują historię i współczesność dzielnicy. Cieszymy się z wczorajszej informacji, że po wczorajszej rekonstrukcji bitwy grochowskiej (akurat dokładnie w rocznicę 181.) podziękowania złożono burmistrzowi Grochowa.
piątek, 01 października 2010
Młoda Praga na Gocławiu na Ostrobramskiej: absolutne dno!
Rozkoszne reklamy osiedla Młoda Praga pokazały, że panowanie nad nazewnictwem dzielnicy Grochów-nie-Praga-Pd. nie jest rozumiane przez tych, co trzeba. Przypomina to sytuację, gdy osiedle na Gocławiu nazwano Saska Kępa (po procesie nazywa się ono głupkowato Saska! Żeby się lepiej myliło. Młoda Praga to nazwa lekceważąca to o czym piszemy tutaj i gdzie indziej.
wtorek, 17 sierpnia 2010
Pismo Zarządu Dróg Miejskich w sprawie nazw
Otrzymałem pismo z Zarządu Dróg Miejskich z 1 lipca 2010 r., które upowszechniam, gdyż dotyczy wszystkich, którzy ze mną współpracują. Ponieważ jest to zakres obu moich blogów, umieszczam je na nich. W piśmie można znaleźć elementy zrozumienia problemu, z czego należy się cieszyć, niemniej tłustym drukiem wstawiłem w nie swoje komentarze. Dziękuję ZDM za tę odpowiedź w imieniu wszystkich i twierdzę, że nie trzeba do tych zmian zbędnych większych kosztów, tym bardziej, że nie jest to rzecz natychmiastowa.
piątek, 02 lipca 2010
„ Mieszkaniec” na rzecz Grochowa-nie-Pragi-Pd., czyli nawoływanie do zgody społeczeństwa obywatelskiego…
W nr. z 24 czerwca ukazała się notatka „Nie chcemy do Witolina!” podpisana przez Katarzynę Jasiek. Ponieważ jest ona jednoznacznym atakiem na tych, którzy rozumiejąc rolę i poziomy nazewnictwa, starają się doprowadzić do porządku system, mimo długiego okresu opuszczenia tematu, należy podziękować za zamieszczenie notatki. Pokazuje ona dobrze jak wielu ludzi chce się wypowiadać, często na tematy, których nie rozumie i w tym celu manipuluje wiedzą źródłową. Jest nią np. Wikipedia (kandydatów i Komorowskiemu się dostało za to), gdzie próbuje się skierować przeciwko mnie nawet to, co sam tam napisałem, czy też większościową moralistyką (wszyscy którzy zmieniają są głupi). Okrzyki typu „nie chcemy” znaczą tyle, że K. Jasiek nie chce.
poniedziałek, 22 marca 2010
Most gocławsko-siekierkowski czyli Strasburski
Most ten łączy naszą dzielnicę administracyjną Grochów-nie-Praga-Pd. (dzielnice funkcjonalne: Bluszcze, Gocław, Gocławek, Saska Kępa, Witolin, Kamionek i Grochów) z południem i zachodem lewobrzeża oraz wschodem Warszawy i południem prawobrzeża. Tak jak zwykle skończyło się na szumnych zapowiedziach nazwania go jakoś i pozostała nazwa prowizoryczna: Most Siekierkowski. Nazwa taka była oczywista zawsze i potrzebna dla celów projektowych, a most jest na Łuku Siekierkowskim rzeczywiście. Dziś nikt już nie pamięta, że miała być nadana nazwa związana z wstąpieniem wtedy Polski do Unii Europejskiej. Zaraz znajdą się protestujący przeciwko zmianie nazwy, do której wszyscy się przyzwyczaili. Najciekawsze jest to, że zarządzający warszawskim systemem eksploatacyjnym, a za nimi media po prostu przestali się tym zajmować. Nikt nie uważa za stosowne prowadzenie projektów do skutecznego rozwiązania dobrej jakości. Aż strach się odzywać w tej sprawie, bo zaraz podniosą się ostre głosy o tym, że to akcja wyborcza, albo że się przyzwyczaili i już. Takie są koszty lekceważenia prawideł wprowadzania nowych obiektów, gdy tylko okaże się, że „są inne ważniejsze (dla kariery np.) rzeczy”. Bywa, że porzucenie projektów wynika z braku stosowania odpowiednich procedur.
Tagi
(C) Wszystkie prawa zastrzeżone. Katalog-blogow.pl