Wpisy z tagiem: ul Międzyborska

poniedziałek, 25 listopada 2013
Ulica Tadeusza Rolskiego krok dalej
Spieszę powiadomić, że otrzymaliśmy pismo z Ratusza w sprawie propozycji nadania nazwy części ulicy Międzyborskiej imienia Tadeusza Rolskiego. Nie będę powtarzał jego treści gdyż je publikuję. Dobrze, że nazwa została przyjęta do realizacji. Mam nadzieję też, że będzie to na Gocławiu, części naszej dzielnicy poświęconej lotnictwu. Trzeba pamiętać, że Pułkownik mieszkał w naszej dzielnicy na Grochowie, gdzie też jest ulica Przeworska poświęcona jego miastu rodzinnemu.
piątek, 12 marca 2010
Nazwy grochowsko-gocławskie

Ludziom nie przychodzi do głowy na ogół skąd się wzięła nazwa ulicy Jugosłowiańskiej na skraju Bluszcz, stanowiącej część obwodnicy gocławskiej. Otóż na przedwojennych planach, ale i do lat sześćdziesiątych na Grochowie, w ciągu ulicy Międzyborskiej (d. Żymirskiego) i Fundamentowej był zaznaczony plac Jugosłowiański. Chodziłem czasami tamtędy do szkoły, więc wiem, że były też tabliczki, nawet po wybudowaniu szkołu przy Fundamentowej - na jedynych domach z tamtych czasów, jakie pozostały do dziś (Międzyborska 43 i 45). Na jednym z nich jest jeszcze tabliczka starego typu "Międzyborska". Do placu miały dobiegać ulice Silnikowa (znikła razem z Betonową) i Radiowa (wyeksportowana na Bemowo).

Plac ostatecznie się rozpłynął chyba w czasie budowy, obok przebiegającej ulicy Ostrobramskiej (kto nie wie - niech się dowie co to znaczy i dlaczego kopia Ostrej Bramy została zbudowana w Skarżysku-Kamiennej), jako odnogi Trasy Łazienkowskiej. Ktoś widać postanowił zachować tę nazwę w dzielnicy administracyjnej Grochów-nie-Praga-Pd., czyli na Gocławiu. Nikt nie przewidział, że państwo Jugosławia, tak opiewane, jako prawdziwy socjalizm, rozpadnie się jak domek z kart po śmierci niejakiego Tity, którego portrety wisiały tam w każdym domu. Towarzyszyły temu dramatyczne okoliczności, charakterystyczne dla regionu (kotła) bałkańskiego.

Ponieważ, w reklamach, a nawet na tablicach autobusowych, pojawia się czasem forma Jugosławiańska, wytwarzana przez domorosłych językoznawców, należy wyjaśnić tu, że jest ona niepoprawna. A dlaczego? Jugosławia jest to kraina Słowian południowych (jug to południe w językach słowiańskich), a  nie Jugosławian.

Innym wydarzeniem jugosłowiańskim korespondującym z naszą tematyką jest wprowadzenie do ruchu pociągów zespołowych znanego u nas typu, a pochodzących z Jugosławii (no, już Słowenii). Były one wyprodukowane w latach sześćdziesiątych we Wrocławiu dla kolei jugosłowiańskich (www.mundek.krakow.pl), gdzie były bardzo opiewane swego czasu, jako przypływ nowoczesności. Przezywano je tam gomulkami, co wynikało z rozpoczęcia ich służby za rządów pewnego mieszkańca Saskiej Kępy. Stopniowo jednak wycofywane i podzielone między Słowenię i Chorwację, przez Włochy i Słowację trafiły z powrotem do Polski, gdzie zmodernizowane znalazły się na Grochowie i liniach warszawskich.

Przy okazji warto przypomnieć historię nazwy ul. Żymirskiego, który pomylił się władzom z upadającym wtedy nie najlepszej sławy, marszałkiem Rolą-Żymierskim, przez co ulica ta została przemianowana na Miedzyborską. Nazwę Żymirskiego oddano mu prawie w ciągu Międzyborskiej, ale na Przyczółku Grochowskim (Gocławia) - po zmianie jedynie słusznego ustroju na mądrzejszy, gdzie z łajdakami można powalczyć. Kto to był - warto ustalić samemu. I to by było na tyle. 12.3.2010

W latach 1950. wybudowano na Grochowie, w okolicach Ostrobramskiej pierwsze bloki. Dwa na Białowieskiej na przeciwko szkoły, jeden na Bydrysów oraz dwa na Ostrobramskiej - na przeciwko Rawaru. Jak już wspominałem, wtedy też znikła ulica Rembertowska, aby wraz z Białowieską stworzyć szeroki pas łąki dla planowanej trasy mostowej. Sąsiednia zabudowa była niejednokrotnie drewniana, ale na pewno typu małomiasteczkowego.

Stamtąd lataliśmy  na lotnisko na Gocławiu przez Poligonową, Międzyborską (koło kapliczki), Nasypową, gdzie słychać było odgłosy chlewa. Bardzo było ciekawe obserwowanie wyciągania szybowców oraz skoków spadochronowych. Widać było instalacje lotniska: do dziś istniejące za blokami ul 21 p. p. Dzieci Warszawy - hangary. Można było dojść wałem do pomnika bitwy ze Szwedami (obecnie schowanego za ekranami). Tak naprawdę Wał był jedynym przejściem przez Kanał Wystawowy, który odgradzał Gocław i Saską Kępę od Grochowa funkcjonalnego. Na codzień warkot samolotów nieraz przeszkadzał w nauce.

Pasowało to do pasjonujących książek Janusza Meissnera, które dawały sporą wiedzę o czasach minionej wojny i roli Polaków w niej i nie tylko. Długo  nie mogłem dojść czego dogtyczy fragment książki Pilot gwiaździstego znaku, którą przeczytałem w wydaniu przedwojennym. Chodziło o wojnę bolszewicką, "której nie było". Jego ulica pasuje do tematyki lotniskowej, choć dotyczyła lotnictwa nie zawsze sportowego (Jantar, którego nazwę nosi osiedle obok, to przecież szybowiec, czego większości nie chce się ustalać).

Tam też wylądowała biblioteka grochowska (z Krypskiej i Majdańskiej) oraz wznowiono, na ul. Dedala -  wydawanie warszawskiego tygodnika Stolica (www.warszawa-stolica.pl). Akurat jest numer poświęcony prawemu brzegowi Wisły - 3/2010 - można się np. dowiedzieć jak to się stało, że Saska Kępa znalazła się na Gocławiu, a nawet nad Jeziorkiem Gocławskim. Można się zastanowić jak takie nazewnictwo będzie funkcjonowało na Grochowie-nie-Pradze-Pd. Jak w ogóle można na takie coś - przecież dezorganizację - pozwalać. Jakie są granice wolności nazewniczej i sens takich działań. 13.3.2010

Tagi
(C) Wszystkie prawa zastrzeżone. Katalog-blogow.pl