Wpisy z tagiem: Kozia Górka

poniedziałek, 08 marca 2010
Grochów kolejowy

Mało kto zwraca uwagę na to, że znaczna część wagonów dalekobieżnych ma napis "stacja Grochów", który obwozi po Poslce i Europie. Jesto nazwa stacji technicznej znajdującej się na peryferiach Grochowa. W zasadzie jest to teren Koziej Górki Grochowskiej (dziś zapomina się, że była Kozia Górka Kawęczyńska). Zajezdnie kolejowe noszą nazwy Olszynka Grochowska i Grochów.

Stara hala (lok. Olszynka Grochowska można było zobaczyć przez wiele lat na lokomotywach) została zbudowana wraz z elektryfikacją węzła warszawskiego (inauguracja 15.12.1936, którą to datę można zobaczyć np. na drzwiczkach). Hala ma skorupowe, faliste betonowe pokrycie i była opisywana jako osiągnięcie budowlane. Nie przeszkadzało to niektórym planować jej zburzenie "bo stara". Od lat hala jest zapleczem lokomotyw eksperesowych, która ją zawłaszczyły po wyprowadzce elektrycznych zespołów trakcyjnych ruchu lokalnego do nowej hali (lokomotywowni Grochów) obecnie będącej w gestii Kolei Mazowieckich. Olszynka Grochowska  spełniła jeszcze jedną historyczną rolę stając się na pierwsze lata zajezdnią ( na zasadzie outsourcingu) pociągów zespołowych Szybkiej Kolei Miejskiej.

Obok znajduje się niebieska hala całopociągowa - jedyna w swoim rodzaju , gdzie obsługiwać można cała pociągi, które po przejechaniu przez pętlę znajdującą się w lasku Olszynka Grochowska są przygotowywane do jazdy w drugą stronę. 8.3.2010 r.

Na Koziej Górce są także korzenie promowanej przez władze samorządowe nazwy stawu gocławskiego (nie mylić z Jeziorkiem Gocławskim przy Stanów Zjednoczonych!)  przy ul. gen. Abrahama (sprawdź kto to był!!!) - Balaton. Otóż swego czasu kolejarze chadzali w czasie pracy nad staw Kozia Górka się kąpać, którego nazwy nie znali będąc przyjezdnymi. Nazwali go Balaton, co miało być symbolem bajora. Jako sympatyk Węgier akurat wiem co to znaczy: jezioro błotne po prostu, po starowęgiersku.

Dziś okolice stawu i kolej łączy osiedle na ulicy Dudziarskiej bywające przemiotem kampanii wyborczych umeiszczone tam po prostu złośliwie i przysparzające cierpień wielu mieszkańcom. Ponieważ kolej nie może dorobić się ogrodzeń, więc jego mieszkańcy chadzają pomiędzy pojazdami kolejowymi. Potrafią np. wejść pomiędzy sprzęgi łączonych pociągów zespołowych z wózkiem dziecinnym z zawartością, albo też dawać z dzieckiem kroka przez opadnięty przewód trakcyjny mimo ostrzeżeń, że może być on pod napięciem 3000 V. Nie ma to jak bohaterskie polskie matki!

Pociągi kończące kurs na stacji Warszawa Wschodnia jadą właśnie na Grochów, gdzie przeprowadzane są obok przystanku Olszynka Grochowska przez pętlę (w celu odwrócenia) na skraju Lasku Olszynka Grochowska i obsługiwane m. in. w hali całopociągowej. Wewnątrz tej pętli znajduje się Ośrodek Naukowo-Techniczny Kolejnictwa. Przez Lasek Olszynka Grochowska poprowadzono także tory dalekobiezne, którymi pociągi - z pominięciem przystanku Olszynka Grochowska kierują się ku linii mińskiej, którą wjeżdżają na stację Warszawa Wschodnia. Teraz na zapleczu CNTK ma przebiegać Trasa Olszynki Grochowskiej odgałęziająca się od Trasy Siekierkowskiej i ul. Rodziewiczówny skieruje się ku Targówkowi, co wraz z obwodnica ul. Wiatracznej przywróci właściwą rolę ul. Zamienieckiej, którą niektórzy chcieli poszerzać niszcząc jej charakter. Inny pomysł to było wpuszczenie tu tramwaju do stacji przesiadkowej Olszynka Grochowska. Ja proponuję na tym kierunku III linię metra, której obecny przebieg przypomina przebieg naszego dzielnicowego autobusu 123 skrzyżowanego z 311. Warto przy tym zwrócić uwagę, że poszczególne dzielnice funkcjonalne naszej dzielnicy administracyjnej okazują się całością, ale dopiero po zaistnieniu układu komunikacyjnego projektowanego mozolnie od lat trzydziestych.  Nie znaczy to oczywiście, że należy posługiwać się manipulacyjnie "planami Starzyńskiego", zwłaszcza jeśli się nie wie o co chodziło wtedy i chodzi teraz. 9.3.2010

Tagi
(C) Wszystkie prawa zastrzeżone. Katalog-blogow.pl