Wpisy z tagiem: amatorszczyzna

niedziela, 25 czerwca 2017
Dzięki burmistrzowi Kucharskiemu co lekceważy
Mamy kolejny przypadek zaprażania – przede wszystkim Grochowa – nieprawdą. Na rogu Wspólnej Drogi i Boremlowskiej, na miejscu fabryki szklarskiej Pyroflex (niedaleko od bzdury Nowy Gocławek) mamy budowę osiedla Przystanek Praga. Jego reklama dominuje nad bazarem Szembeka. Budują się jeszcze dwa osiedla tego dewelopera. W związku z tym, że władze nie podejmują żadnych działań (ani ratusz duży i mały, a ni radni), napisałem w naszej społeczności imieniu stosownego emaila do tego dewelopera:
wtorek, 02 maja 2017
Ignorowanie tego co piszę ja i współracownicy
Już lat dużo trwa upowszechnianie przez mnie wiedzy o dzielnicy grochowsko-praskiej. Do dziś inne profile, media ani władze nie podejmują współpracy w tej sprawie, a nawet dyskusji. Każdy sobie rzepkę skrobie. Często czekając na efekty cudzej pracy.
niedziela, 09 kwietnia 2017
Bazarowy śmietnik na rogu Męcińskiej i Igańskiej
Po latach zwracania uwagi na problem śmietnika tworzonego przez handlujących trzeba jednak przerwać niemoc władz, a szczególnie straży miejskiej. Przechodząc tamtędy dziwiłem się nieraz, że mieszkańcy domu to znoszą.
poniedziałek, 13 marca 2017
Klimat warszawskiej głupoty jest wszędzie na Grochowie!
Wstrząsnęła mną wiadomość dostarczona przez naszego człowieka o tym, że kolejny deweloper propaguje praskie głupoty na Grochowie. W pobliżu przystanku kolejowego i pętli Olszynka Grochowska widzi mu się klimat warszawskiej Pragi! To taki chwyt reklamowy! Zostawią nam kolejnego śmiecia, z którym będziemy musieli walczyć latami! I uważają, że robią biznes na wysokim poziomie.
środa, 08 marca 2017
Stacja Warszawa Wiatraczna
Nareszcie w planach najbliższych jest budowa przystanku kolejowego przy ulicy Wiatracznej (czyli przy obwodnicy, która też ma być już budowana). Nagle pojawiły się wielkie tytuły powtarzające taką nazwę. Nagle okazało się, że moje pisanie na ten temat nie było tylko sztuką dla sztuki.
piątek, 24 lutego 2017
Po co nam jakiś Paderewski jeśli mamy fajniutkowy Skaryszak?
Odpowiedź Biuru Kultury: Przyznam, że grudniowa debata o nazewniczym grochu z kapustą na prawym brzegu, pod auspicjami profesora Eugeniusza Cezarego Króla natchnęła mnie optymizmem. Tym bardziej, że w styczniu jej następstwem była audycja w radiu mazowieckim, gdzie także mogliśmy tworzyć wspólną wizję naprawy zaniedbanego systemu. Jak zwykle jednak zapragnięto sprowadzić mnie na ziemię i pouczyć o mojej wyjątkowej głupocie. Wszystko jest jak zwykle dobrze tylko ja nie wiem tego, co napisałem w swoim piśmie (link podaję na dole). Humor i satyra, czarne cokolwiek. Nikt nawet nie raczył zauważyć, że robię to wspierając z fundację Ave Arte, która pracuje nad przywróceniem właściwej pozycji Paderewskiemu, podkreślając zresztą, że współpracuje z nią miasto Warszawa. Szczególnie ważne jest to, że zbliża się stulecie odzyskania Niepodległości.
czwartek, 16 lutego 2017
Dzielnica - słowo wieloznaczne...
Po raz kolejny trzeba wyjaśniać co to jest dzielnica. Słowo to, choć widocznie pochodzące od czasownika dzielić sprawia widoczne trudności. Wynikają one często z konieczności nadawania jakichś urzędowych nazw jednostkom podziału. Pojawiają się wtedy tacy, którzy zaczynają traktować przepisy (lepsze lub gorsze) jak słownik języka polskiego. Jest to oczywiście błędne. Słownik nie został anulowany...
czwartek, 20 października 2016
Spotkanie w ratuszu w sprawie tramwaju na Gocław czyli „konsultacje”
Aktywni obywatele, dialog społeczny, konsultacje to tylko hasła mające uprawomocnić działania często manipulacyjne. Strategia dla Warszawy ma być niestrategiczna i nijak ma nie zmieniać tego, co już jest zaprojektowane, nawet źle. Co najwyżej w mało ważnych szczegółach – co ludzie powiedzą na różnych spędach. Kultura dyskusji jest żadna, bo przecież dyskusją nie można nazwać kolejnych pokazów.
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
„Jak kształtowała się...” Grzegorza Miki, czyli cd. erraty do Stolicy
W okolicznościowym, kwietniowym numerze Stolicy kolejny artykuł został napisany przez architekta doktoranta, autora witryny Warszawski modernizm 1905-1939. Tytuł jego także praskopołudniowy (niektórzy się muszą przyzwyczaić jak mi rzucił w twarz Burmistrz): Jak kształtowała się Praga-Południe. Po prostu ręce opadają, a dalej jest już tylko gorzej. Nawet prostego wyjaśnienia co to znaczy Praga-Południe i które to je wcielenie, nie mówiąc już o braku jakiegokolwiek wspomnienia o okręgu 17. Grochów, który był największym okręgiem Warszawy i którego teren stanowi 80% dzisiejszej Pragi-Południe.
poniedziałek, 08 sierpnia 2016
"Praga Południe w latach 1916-2016 – okruchy informacji"
Kontynuując analizę zmarnowanych szans na propagowanie prawdy o naszej dzielnicy grochowskiej zajmę się dziś artykułem w Stolicy po tytułem jak wyżej. Autorem jest Władysław W. Łagodziński – statystyk i socjolog, miłośnik Warszawy. Tytuł ten zatyka w zestawieniu z tekstem, bo deformuje informację, która staje się dezinformacją. Na samym początku autor pisze o osobliwym tworze, jakim jest dzisiejsza Praga Południe z Grochowem, Gocławiem i Gocławkiem....
środa, 03 sierpnia 2016
Jutro zaczyna się od marzeń (2)
Kontynuując sprawę marzeń różnych ludzi na temat naszej dzielnicy przejdę do bliższej analizy wywiadu z Burmistrzem w rocznicowym numerze Stolicy przeprowadzonym przez redaktor naczelną. Popodkreślałem sobie wszystkie elementy pokazujące jak Burmistrz obchodzi stulecie przyłączenia terenów większości obecnej dzielnicy (Grochowa, Gocławia i Saskiej Kępy) do Warszawy. Część ta weszła w skład największego okręgu administracyjnego miasta, o czym mowy nie ma nigdzie w tym wywiadzie, ani w Stolicy. Tak więc pozwoliłem sobie rozliczyć wszystkie mniejsze i większe absurdy, które się zostały rozpowszechnione na moją (naszą) szkodę, bo przecież podważa to efekty wieloletniej pracy. Sama władza tak mówi – myśli wielu – to znaczy, że ten Wodzicki chyba jakiś głupi. A z drugiej strony atakują mnie za zwalczanie bzdur smoleńskich, bo nie potwierdzam twórczości grupy Antoniego M... Dziękuję panu Burmistrzowi bardzo. Niestety – prawda jest jedna i nie zależy wiele od Burmistrza czy Macierewicza. Miałbym się jednocześnie przypodobać jednemu i drugiemu?
sobota, 30 lipca 2016
Jutro zaczyna się od marzeń (1)
Taki jest tytuł wywiadu naczelnej pisma Stolica Ewy Kielak-Ciemniewskiej z burmistrzem dzielnicy administracyjnej zbliżonej kształtem i powierzchnią do pierwszej dzielnicy warszawskiej tu, czyli okręgu Grochów. Jak pisał w 1993 r. prezydent Stanisław Wyganowski – sztuczna i ahistoryczna nazwa Praga Południe miała być zastąpiona – przy zmniejszaniu dzielnic - przez Grochów. Minęły 23 lata i mamy dalej sztuczną i ahistoryczną nazwę Praga Południe oraz burmistrza i pismo warszawskie, które ją reklamują usilnie. Niestety, ale „dyskusja” z tym polega na publikacji kolejnej.
poniedziałek, 18 lipca 2016
Kanał Wystawowy mamy gdzieś?
Koniecznie trzeba wyodrębnić sprawę traktowania Kanału Wystawowego przez działaczy tramwajowych z Gocławia. Otóż Kanał ten jest jedyną pamiątką po wielkich planach wystawowych, jakie odradzająca się Polska miała wobec terenów Saskiej Kępy. To co pozostało to jest kanał specjalnie wykopany w geometrycznym kształcie, który zastąpił wcześniejszy przebieg kanału odwadniającego, niezbędnego tu z powodu niskiego położenia terenów. Miał on być częścią kompozycji wystawy krajowej, której plany były coraz bardziej okrawane. Dotrwał do dziś, dając nam okazję do wykorzystania go jako osi wydłużonego założenia parkowego, które pozwoli przejść całą dzielnicę poza strukturą ulic.
sobota, 18 czerwca 2016
Sieć kolei aglomeracyjnej i metra w Berlinie a ta w Warszawie
Wielokrotnie pisałem o tym, że kolej aglomeracyjna musi być w jednym systemie z metrem (też koleją). Muszą być stacje przesiadkowe między liniami tych podsystemów. Przy projektowaniu linii trzeba od tego zaczynać. Wtedy przebiegi stają się bardziej naturalne, a efekty są wzmocnione przez relacje przesiadkowe.
środa, 23 marca 2016
Plan urzędowy dzisiejszy a przedwojenny...
Bywając czasem tu i tam mam okazję zobaczyć to i owo. Tym razem zobaczyłem jak wygląda plan urzędowy wywieszany w jednostkach Ratusza. I co my tam widziem proszę wycieczki? Ano widziem brak nadzoru nad trwaniem i powielaniem błędów. Tym razem opiszę jakim to planem służbowym posługuje się nasza władza samorządowa i nikomu z radnych czy zarządu to nie przeszkadza. No, może niektórzy zauważają ten problem, ale system nie ma żadnych mechanizmów naprawczych. Na zwracaną uwagę, przysyła się jakieś uchwały i każe zbierać podpisy, czyli kieruje sprawę do „nigdzie”, pozorując jej załatwienie. Po wsadzeniu do segregatorów sprawa znika i już.
 
1 , 2 , 3
Tagi
(C) Wszystkie prawa zastrzeżone. Katalog-blogow.pl