Wpisy z tagiem: dyletantyzm

niedziela, 15 października 2017
Komisariat XXVI
Okręg 26. (Marymont) był na drugim końcu Warszawy. W jaki sposób pisali varsavianiści o nim i innych – widać w książce Jerzego Kasprzyckiego, przez lata opisującego Warszawę w gazecie Życie Warszawy w cotygodniowych felietonach pod tytułem Warszawskie Pożegnania. W końcu wydał on je w postaci książkowej. Dużo tam cennego materiału, ale też błędów wynikłych ze złych nawyków i zaszłości historycznych.
czwartek, 06 lipca 2017
Dużo krzyku o pomniki radzieckie i lekceważenie Paderewskiego
Wszystko pod hasłem wolności i walki z komunizmem Ton nadają specjaliści od „raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”. Budują po prostu „patriotyczną” kulturę polską. Poddają się temu ludzie – wydawało by się – na poziomie. Bardzo przeszkadzają im rzekome pomniki komunizmu, a wcale im nie przeszkadza to, że Paderewski gdzieś zniknął.
niedziela, 25 czerwca 2017
Dzięki burmistrzowi Kucharskiemu co lekceważy
Mamy kolejny przypadek zaprażania – przede wszystkim Grochowa – nieprawdą. Na rogu Wspólnej Drogi i Boremlowskiej, na miejscu fabryki szklarskiej Pyroflex (niedaleko od bzdury Nowy Gocławek) mamy budowę osiedla Przystanek Praga. Jego reklama dominuje nad bazarem Szembeka. Budują się jeszcze dwa osiedla tego dewelopera. W związku z tym, że władze nie podejmują żadnych działań (ani ratusz duży i mały, a ni radni), napisałem w naszej społeczności imieniu stosownego emaila do tego dewelopera:
niedziela, 09 kwietnia 2017
Bazarowy śmietnik na rogu Męcińskiej i Igańskiej
Po latach zwracania uwagi na problem śmietnika tworzonego przez handlujących trzeba jednak przerwać niemoc władz, a szczególnie straży miejskiej. Przechodząc tamtędy dziwiłem się nieraz, że mieszkańcy domu to znoszą.
poniedziałek, 13 marca 2017
Klimat warszawskiej głupoty jest wszędzie na Grochowie!
Wstrząsnęła mną wiadomość dostarczona przez naszego człowieka o tym, że kolejny deweloper propaguje praskie głupoty na Grochowie. W pobliżu przystanku kolejowego i pętli Olszynka Grochowska widzi mu się klimat warszawskiej Pragi! To taki chwyt reklamowy! Zostawią nam kolejnego śmiecia, z którym będziemy musieli walczyć latami! I uważają, że robią biznes na wysokim poziomie.
piątek, 24 lutego 2017
Po co nam jakiś Paderewski jeśli mamy fajniutkowy Skaryszak?
Odpowiedź Biuru Kultury: Przyznam, że grudniowa debata o nazewniczym grochu z kapustą na prawym brzegu, pod auspicjami profesora Eugeniusza Cezarego Króla natchnęła mnie optymizmem. Tym bardziej, że w styczniu jej następstwem była audycja w radiu mazowieckim, gdzie także mogliśmy tworzyć wspólną wizję naprawy zaniedbanego systemu. Jak zwykle jednak zapragnięto sprowadzić mnie na ziemię i pouczyć o mojej wyjątkowej głupocie. Wszystko jest jak zwykle dobrze tylko ja nie wiem tego, co napisałem w swoim piśmie (link podaję na dole). Humor i satyra, czarne cokolwiek. Nikt nawet nie raczył zauważyć, że robię to wspierając z fundację Ave Arte, która pracuje nad przywróceniem właściwej pozycji Paderewskiemu, podkreślając zresztą, że współpracuje z nią miasto Warszawa. Szczególnie ważne jest to, że zbliża się stulecie odzyskania Niepodległości.
czwartek, 16 lutego 2017
Dzielnica - słowo wieloznaczne...
Po raz kolejny trzeba wyjaśniać co to jest dzielnica. Słowo to, choć widocznie pochodzące od czasownika dzielić sprawia widoczne trudności. Wynikają one często z konieczności nadawania jakichś urzędowych nazw jednostkom podziału. Pojawiają się wtedy tacy, którzy zaczynają traktować przepisy (lepsze lub gorsze) jak słownik języka polskiego. Jest to oczywiście błędne. Słownik nie został anulowany...
czwartek, 20 października 2016
Spotkanie w ratuszu w sprawie tramwaju na Gocław czyli „konsultacje”
Aktywni obywatele, dialog społeczny, konsultacje to tylko hasła mające uprawomocnić działania często manipulacyjne. Strategia dla Warszawy ma być niestrategiczna i nijak ma nie zmieniać tego, co już jest zaprojektowane, nawet źle. Co najwyżej w mało ważnych szczegółach – co ludzie powiedzą na różnych spędach. Kultura dyskusji jest żadna, bo przecież dyskusją nie można nazwać kolejnych pokazów.
poniedziałek, 08 sierpnia 2016
"Praga Południe w latach 1916-2016 – okruchy informacji"
Kontynuując analizę zmarnowanych szans na propagowanie prawdy o naszej dzielnicy grochowskiej zajmę się dziś artykułem w Stolicy po tytułem jak wyżej. Autorem jest Władysław W. Łagodziński – statystyk i socjolog, miłośnik Warszawy. Tytuł ten zatyka w zestawieniu z tekstem, bo deformuje informację, która staje się dezinformacją. Na samym początku autor pisze o osobliwym tworze, jakim jest dzisiejsza Praga Południe z Grochowem, Gocławiem i Gocławkiem....
środa, 03 sierpnia 2016
Jutro zaczyna się od marzeń (2)
Kontynuując sprawę marzeń różnych ludzi na temat naszej dzielnicy przejdę do bliższej analizy wywiadu z Burmistrzem w rocznicowym numerze Stolicy przeprowadzonym przez redaktor naczelną. Popodkreślałem sobie wszystkie elementy pokazujące jak Burmistrz obchodzi stulecie przyłączenia terenów większości obecnej dzielnicy (Grochowa, Gocławia i Saskiej Kępy) do Warszawy. Część ta weszła w skład największego okręgu administracyjnego miasta, o czym mowy nie ma nigdzie w tym wywiadzie, ani w Stolicy. Tak więc pozwoliłem sobie rozliczyć wszystkie mniejsze i większe absurdy, które się zostały rozpowszechnione na moją (naszą) szkodę, bo przecież podważa to efekty wieloletniej pracy. Sama władza tak mówi – myśli wielu – to znaczy, że ten Wodzicki chyba jakiś głupi. A z drugiej strony atakują mnie za zwalczanie bzdur smoleńskich, bo nie potwierdzam twórczości grupy Antoniego M... Dziękuję panu Burmistrzowi bardzo. Niestety – prawda jest jedna i nie zależy wiele od Burmistrza czy Macierewicza. Miałbym się jednocześnie przypodobać jednemu i drugiemu?
niedziela, 01 maja 2016
Rzecz o jakości w szkole (grochowskiej)
Nie tak dawno wpadło mi w ręce zaproszenie znanej mi grochowskiej szkoły podstawowej na piknik rodzinny. Potem zaś artykuł znanej mi dyrektorki tej szkoły w jednym z pism pedagogicznych - Rzecz o jakości w szkole.Przyznam, że mną to wstrząsnęło, gdyż dyrektorka ta zrobiła wszystko, by zaprzeczyć jakości w kontaktach ze mną i opiece nad moją córką. W tym samym czasie co pisała ten artykuł starała się, wspólnie i w porozumieniu, żeby moja córka straciła ojca. Jako ekspert i audytor eksploatacji, zajmujący się jakością eksploatacji, jestem doprawdy wstrząśnięty: jak można to uznać za jakość.Jako działacz grochowski i eksploatacyjny muszę to napisać, bo taki casus powinien też posłużyć jako przyczynek do rzeczywistej poprawy jakości w środowisku oświatowym, które wpływa na jakość eksploatacji wszystkiego.
środa, 23 marca 2016
Plan urzędowy dzisiejszy a przedwojenny...
Bywając czasem tu i tam mam okazję zobaczyć to i owo. Tym razem zobaczyłem jak wygląda plan urzędowy wywieszany w jednostkach Ratusza. I co my tam widziem proszę wycieczki? Ano widziem brak nadzoru nad trwaniem i powielaniem błędów. Tym razem opiszę jakim to planem służbowym posługuje się nasza władza samorządowa i nikomu z radnych czy zarządu to nie przeszkadza. No, może niektórzy zauważają ten problem, ale system nie ma żadnych mechanizmów naprawczych. Na zwracaną uwagę, przysyła się jakieś uchwały i każe zbierać podpisy, czyli kieruje sprawę do „nigdzie”, pozorując jej załatwienie. Po wsadzeniu do segregatorów sprawa znika i już.
niedziela, 12 lipca 2015
Blogowe lata: jaki efekt?
Na blogu tym oraz na równoległym eksploatyka.pl (oba oparte o eksploatykę, czyli naukę o eksploatacji), opisałem przez te ponad pięć lat wiele problemów i wskazałem możliwe drogi rozwiązania. Jaki efekt tego? Ano prawie żaden.
niedziela, 15 lutego 2015
Drugi pożar mostu Łazienkowskiego
Nie sposób się nie odnieść do pożaru mostu Łazienkowskiego, który miał miejsce wieczorem i w nocy. W 1975 roku miał miejsce pożar tego mostu, który akurat odnotowałem w pamięci, gdyż jechałem wtedy autobusem i widziałem gotujący się asfalt.
niedziela, 07 grudnia 2014
Chaosik (nazewniczy) nasz codzienny
Gdzie nie spojrzeć to chaosik nazewniczy jakiś. Po prostu nikt nad tym nie panował systemowo. Poszczególne sprawy były załatwiane osobno, co daje oczywiście efekt sklejanki przypadkowych elementów. O ile w wieku dziecinnym jest to pewne osiągnięcie, bo przecież dziecko nie ma dostatecznej wiedzy z natury rzeczy, o tyle w wieku dorosłym oznacza to brak jej dostatecznego poziomu, potrzebnego na danym stanowisku. Oznacza to także brak świadomości, że trzeba tej wiedzy poszukiwać lub też gdzie trzeba jej poszukiwać.
 
1 , 2
Tagi
(C) Wszystkie prawa zastrzeżone. Katalog-blogow.pl