Kategorie: Wszystkie | Edukacja | Regionalne
RSS
niedziela, 25 kwietnia 2010
Nazewnictwo przystanków grochowskich komunikacji ulicznej, kolei i III linii metra
Na Grochowie-nie-Pradze-Pd. występują pewne problemy nazewnicze, z których zauważone przeze mnie spróbuję tu opisać. W skrócie chodzi o precyzję lokalizacyjna, funkcję poznawczą (niejeden o tego zaczyna się uczyć historii dzielnicy i Warszawy). Istotne jest też językowa prawidłowość. Niewątpliwie ważna jest też zgodność z Miejskim Systemem Informacyjnym, na co zwracałem już uwagę. Miasto Warszawa i kolej muszą dojść w tej sprawie do porozumienia uzgadniając nazewnictwo z perspektywy miasta, przy pełnej świadomości, że nazwy kolejowe były przyjmowane nonszalancko, gdy kolei nie interesowały de facto przewozy miejskie. System nazewniczy dla systemów kolei aglomeracyjnych (na torach ogólnych i metra) opisałem w piśmie Transport i Komunikacja w roku 2009. Przyczyny niezgodności bywają różne i postaram się je opisać. Na początku należy wyjaśnić relacje między słowami przystanek i stacja jakie występują w systemach kolejowych. Ogólnie słowo przystanek jest stosowane w komunikacji ulicznej, co nie budzi kontrowersji, więc pominiemy ten problem.
wtorek, 20 kwietnia 2010
Związani z naszą dzielnicą - zginęli pod Smoleńskiem

 

O miejscu tym zamierzałem pisać jako o miejscu elekcji kamionkowskich.

fot. Łukasz Mroczkowski

 

 

poniedziałek, 19 kwietnia 2010
Grochów południowy: autobusowa linia 158
Powstanie tej linii było istotną cezurą w historii Grochowa południowego (w sensie funkcjonalnym). Jej znaczenie dla innych dzielnic – Saskiej Kępy i Kamionka było marginalne. Tam można było dojechać tramwajami, a także autobusem 117. Tutaj było gorzej, gdyż okolice Grenadierów i Międzyborskiej obsługiwał tylko lokalny autobus 135, którego wypatrywanie za pomnikiem Armii Radzieckiej już opisywałem. Wieść o przewidywanym uruchomieniu linii gruchnęła nagle i była mało prawdopodobna ze względu na położenie ulicy Kinowej, świeżo wybrukowanej trylinką. Jakoś tak wydawało się to nieprawdopodobne. Jeszcze niedawno było to miejsce pagórków powstałych z wywożonej ziemi. Chodziliśmy tam na lekcje – np. rysować szafę telefoniczną do dziś stojącą na ul. Walewskiej (ćwiczenie z rysunku technicznego). Nie wiedzieliśmy, że tutaj znaleziono najstarszą mieszkankę Warszawy,…
poniedziałek, 12 kwietnia 2010
Wspomnienie po prezydentach Lechu Kaczyńskim, Ryszardzie Kaczorowskim i Sławomirze Skrzypku.
Wspominając Prezydenta Lecha Kaczyńskiego należy przypomnieć dwie jego największe zasługi dla Warszawy, a pośrednio Grochowa-Pragi-Pd. Są to: utworzenie Muzeum Powstania Warszawskiego oraz miejskiej spółki kolejowej Szybka Kolej Miejska. Obie te rzeczy stanowiły istotny przełom tak w propagowaniu zrozumienia idei Powstania jak i nowej myśli o kolei aglomeracyjnej. Choć próbowano to dokonania lekceważyć, bądź ośmieszać (tak często robi się w Polsce z działaniami naprawdę innowacyjnymi) – obroniły się one same. W tym kontekście żółto-czerwona wstęga przecięta przez Lecha Kaczyńskiego w czasie uroczystości inauguracyjnej na Dworcu Centralnym we wrześniu 2005 r. (uczestniczył pociąg 14WE-01, który później otrzymał numer 101, jak feralny samolot), a zabezpieczona przeze mnie nabiera innego znaczenia.
sobota, 10 kwietnia 2010
Prezydent Lech Kaczyński z żoną i inne osoby nie żyją!!!!

 

Tę tablicę na Pałacu Prezydenckim ufundowali niedawno małżonkowie Kaczyńscy.

Cześć  pamięci wszystkich, którzy zginęli!

piątek, 09 kwietnia 2010
Na Francuskiej kawiarenka i młot pneumatyczny
Saska Kępa, jak wiadomo to dzielnica ciekawa i specyficzna. Oczywiście legenda przedwojenna tej dzielnicy to nie to, co dzisiaj - wszystko się zmienia - ale na pewno nastrój jej jest niepowtarzalny. Dobrze, że podjęto działania na rzecz doprowadzenia do właściwego stanu ciągu ulicy Francuskiej. Tuż obok trwa budowa Stadionu Narodowego, którego naturalnym zapleczem jest Saska Kępa - tylko przez ulicę. Widać tu jak historyczne granice pomiędzy dzielnicami funkcjonalnymi nie mają znaczenia w takich przypadkach.
poniedziałek, 05 kwietnia 2010
Dzielnica administracyjna Grochów brzmi dobrze

Przejrzawszy witryny, na których pisze się o dzielnicy Grochów-nie-Praga-Pd., stwierdziłem, że jest tam często używany jakiś metajęzyk, maskujący rzeczywisty problem z nazwą naszej dzielnicy. To powoduje emitowanie błędnych poglądów wśród ludzi, którzy nie są biegli w niuansach języka polskiego. Złe wzorce się rozpowszechniają. Jak wiadomo, przeciwdziałaniu temu służy ten blog. Co ciekawsze widać tendecje te same co na kolei, gdzie usiłuje się zeschematyzować język wg przepisów (często złych) lub widzimisię piszącego. Jest to jeden z efektów ubocznych upowszechniania języka: jako secjaliści chcą występować osoby niezbyt wykształacone w tym kierunku, co rozpowszechnia się np. w internecie, jako złe wzorce.

I tak powszechne jest zastępowanie słowa dzielnica (w domyśle funkcjonalna - fr. quartier) słowem osiedle (fr. colonie). Osiedlem ma być np. Gocław, o czym pisałem i nie będę się powtarzał: dzielnica funkcjonalna. Słaba znajomośc języka polskiego powoduje, że ludzie nie rozumieją, że niektóre wyrazy są wieloznaczne czy bliskoznaczne. Nie da sie zeschematyzować języka, poza niewielkimi obszarami fachowymi. W szczególności nie da się tłumaczyć w sposób prosty. Słowa zmieniają swoje znaczenie przy przechodzeniu z języka do języka. Dlatego bycie tłumaczem to zawód polegający na gruntownej znajomości obu języków, aby oddać ducha jednego w drugim.

Warto podkreślić, że wymyślacze schematów językowych są często bardzo agresywni i najmądrzejsi na świecie. Podobnie język propagandy można znaleźć w opisach działań władzy samorządowej. Opisuje ona prosty park jako dobry, bo tam dużo ludzi chodzi i jest fontanna z dwunastoma dyszami. Nie opisuje za to tego, co złego przy tej okazji zrobiła i kto miał o to pretencje. Zaciera się przy tym historię dostossowując ją do chwili, co jest niedopuszczalne. Temat ten jest blokowany także przez innych specjalistów od "nowoczenych" schematów, w tym media. A dobre nazewnictwo jest też dobrą podstawą innych projektów. Nie sposób tu nie wspomnieć o dziwolążnym systemie informacyjnym wynikającym właśniez nazywania dzielcy Pragą Pd.

W Poniedziałek Wielkanocny przypominam więc, czemu ma służyć niniejszy blog: upowszechnieniu wiedzy na temat naszej dzielnicy i sensu nazewnictwa tutaj. W tym celu nowi czytelnicy powinni przeczytać wpisy od początku. Z przyjemnością konstatuję, że jest dużo ludzi, którzy są zainteresowani tematem pochodzenia nazwy Praga Pd. i historią Grochowa jako dzielicy Warszawy. Wielu się nie ujawnia, ze względów taktycznych - byli przecież zamanipulowani przez pseudofachowe teksty np. o osiedlu Saska Kępa zmiast o dzielicy funkcjonalnej Saską Kępa (jest to tym bardziej ważne, że pojawił się luksusowy dziwoląg o tej nazwie na Gocławiu).

Myślę więc, że idziemy ku dobremu, czyli ku zintegrowaniu dzielnicy i jej skarbów, w tym nazewniczych. Tu przecież są ciekawe obszary nazw międzynarodowych, bohaterów narodowych bitwy grochowskiej oraz powstania warszawskiego i armii podziemnej. I dlatego dzielnica administracyjna powinna się nazywać Grochów, a nie Praga Pd. Że nie jest to żadne wymysł, jak to twierdzili niektórzy, świadczą informacje, które przedstawiłem. Władze powinny pilnować też  aby nie było bzdur typu gocławecki King Cross Praga, czy gocławska Saska Kępa na Kępie  Gocławskiej.

Nadal będę prezentował dzielnicę, w sposób wskazujący na jej sens systemowy, abstrahując od tego, gdzie mieszkam. Nie można patrzeć na wszystko z tej perspektywy, bo ona wypacza widzenie. Trzeba zauważyć, że dzielnica jest obecnie zamknięta Wisłą, torami kolejowymi oraz Trasą Siekierkowską. Stanowi oczywistą całość. Jako symbol jej całości zamieszczam zdjęcie ul. Kawczej. Saska Kępa nazywana była Kawczą Kępą...

Wszystkich mających na ten temat coś dopowiedzenia zachęcam do wpisywania komentarzy i integrowania się w sprawie przywrócenia prawidłowej nazwy naszej dzielnicy. Pozdrawiam Ruch Społeczny Wrocławianie, który był uprzejmy umieścić link do nas u siebie i wszystkich miłośników Warszawy (i Wrocławia).

 

 

niedziela, 04 kwietnia 2010
5 lat od śmierci Jana Pawła II - Gocław
W naszej dzielnicy znajduje się na terenie gocławskiego kościoła świętych Jana i Pawła - pomnik Jana Pawła II. W rocznicę śmierci, w Wielką Sobotę wyglądał on tak, jak na zdjęciach. W pobliżu ustawiono stół do święcenia jedzenia.
sobota, 03 kwietnia 2010
Kapliczki grochowskie
Chadzając do szkoły koło tej kapliczki nie zdawałem sobie długi czas sprawy z jej wartości. Data pokazana na niej mówi sama za siebie: to jest dwa lata przed bitwą grochowską!!! Podobnie jak obelisk szosy brzeskiej na Grochowskiej była ona świadkiem zmagań obejmujących swym zasięgiem cała prawie Dzielnicę Grochowską (jak pisał Poliński), a nie tylko okolice krzyża za laskiem na Olszynce.
czwartek, 01 kwietnia 2010
Forty grochowskie i park Znicza. Podobno zrewitalizowany (taka propaganda).
Jak już napisałem, w naszej dzielnicy były dwa forty twierdzy Warszawa (nazywanie miasta twierdzą to była choroba XIX w., która przeniosła się na II wojnę światową w trochę innym wymiarze: Festung Warschau, Festung Breslau itp.). U nas był to też środek zastraszania miasta (gdzie było wszelkie zło Polski)przez jednego lub drugiego sąsiada. Warszawa została otoczona łańcuchem fortów, które niejednokrotnie nie zostały ukończone. Z dzisiejszej perspektywy to był po prostu głupi i bardzo drogi pomysł, co okazało się bardzo szybko, bo takie forty nie miały żadnego znaczenia dla ruchliwych wojsk. Przeszkadzał rozwojowi miast, a prawobrzeża Warszawy w szczególności. Wystarczy prześledzić jego historię, a można się dowiedzieć jak wydatnie opóźniło to integrację Grochowa-nie-Pragi-Pd. Dziś np. niektórzy uważają za stosowne z perspektywy wrodzonej wyższości blokowisk Gocławia, czy też przedwojennej elegancji Saskiej Kępy, pokpiwać sobie z Kamionka i Grochowa, tak jak wielu przyjezdnych pokpiwa sobie z pokaleczonej – też w ich imieniu - Warszawy.
Tagi
(C) Wszystkie prawa zastrzeżone. Katalog-blogow.pl