Blog > Komentarze do wpisu
Nowy Zespół Nazewnictwa w Ratuszu z Weszpińskim
W tych dniach w Ratuszu powołano nowy Zespół Nazewnictwa Miejskiego pod przewodnictwem dr. Pawła Weszpińskiego - geografa, varsavianisty, pracownika Muzeum Warszawy. W informacji podano, że jest zwolennikiem tradycyjnych nazw, co brzmi dosyć dziwnie, bo przecież naukowiec jest przede wszystkim zwolennikiem ustalania prawdy. Ja pamiętam go jako jednego z redaktorów naukowych pięknego Atlasu Historycznego Warszawy, wydanego przez Muzeum, Miasto i Wojewodę w 1999 r., którego zakup w 2007 r. właściwie zapoczątkował moje prace naukowe prezentowane na tym blogu i na fb. Wtedy też była w Muzeum wielka wystawa planów Warszawy, z której katalog, autorstwa Weszpińskiego jest źródłem sam w sobie.

Spotkaliśmy się na słynnej debacie o nazewnictwie prawobrzeżnym zorganizowanej przez prof. Króla w Muzeum Pragi, pod wpływem mojej (naszej już) pracy, gdzie na ten temat mogli wymienić poglądy przedstawiciele różnych instytucji warszawskich... Niedawno nawiązał do tej debaty w swojej interpelacji radny warszawski Paweł Lech. Niestety, odpowiedź Ratusza nie spełniała warunków jakim powinno odpowiadać fachowe pismo (pisałem tu o tym).

W tym kontekście mianowanie dr. Weszpińskiego przewodniczącym Zespołu daje nadzieję, że działania władz miasta w zakresie nazewnictwa będą możliwie fachowe. Nie może być tak, żeby wiceprezydent niechętnie odnosił się do krytycznych głosów zarzucających błędy w Miejskim Systemie Informacji, bo to oznacza, że nie rozumie czym zarządza i co zostało napisane. Posługiwanie się znanymi od lat tekstami o tym, że fachowcy to zrobili jest niepoważne: wielokrotnie tu wykazałem, że „fachowcy” po prostu nie mieli pojęcia co robią. Nie było wtedy Atlasu Weszpińskiego, a samemu nie chciało się poszukać. Pozory dowodów czyniła pełne błędów plany geodety i inne urzędowe, na które przyzwolenie mieli dać wg ZDM - varsavianiści. Wielu jednak się z MSI nie zgadza, choć faktyczne działania podjąłem jedynie ja: musiałem posiąść odpowiednią wiedzę i zostać varsavianistą. Pomogło mi w tym to, że jestem inżynierem systemowym i dochodzeniowcem. Widzę rzecz szerzej niż tabliczki – także jako mechanizmy propagacji błędów oraz skutki dla systemów innych niż same napisy – np. dla transportu, z którego wyszedłem.

Atlas

W Wikipedii mamy informację o okolicznościach tworzenia Miejskiego Systemu Informacji, który stał się tu i tam systemem dezinformacji. System miał być „tylko dla kierowców”, co samo w sobie jest absurdem, bo żaden jawny system nie może być „tylko”. „MSI został zaprojektowany przez Towarzystwo Projektowe: Grzegorz Niwiński, Jerzy Porębski, Michał Stefanowski (we współpracy z Martą Kusztrą, Konradem Majkowskim i Albertem Salamonem) w latach 1996–1998, a zrealizowany w latach 1997–2002. Został powołany do życia w 1996 Uchwałą Nr 389/XXXVI/96 ówczesnej Rady Gminy Warszawa-Centrum”. Jak więc widać, działo się to równolegle z wydaniem Atlasu, ale także przed rzeczoną wystawą planów. Tak więc wystarczało korzystać ze złych źródeł i nie znać zbytnio Warszawy, by implementować błędy do systemu, który miał pozorować w strefie publicznej – urzędowość. Jest to zbrodnia sama w sobie, a utrzymywanie takiego stanu, mimo powzięcia wiadomości o tym, co jest złe (i to za nasze pieniądze) jest zbrodnią drugą. Jej symbolem jest Dworek Grochowski przy Kwatery Głównej, który miałby być na Pradze i Gocławku, bo ktoś nie chce być Grochowem, a pętla tramwajowa została źle nazwana w 1925 r. Przecież Dworek to jest centrum Grochowa I (Małego). Granica rozszerzenia z 1916 r. była określona: między Grochowem I a Gocławkiem. Wielkie plany z błędami są wywieszone w Ratuszu, żeby każdy radny mógł się uczyć jak jest źle! A przecież trzeba pamiętać, że nie znają wszyscy całego terenu Warszawy i bywa to dla nich jedyna informacja!

Co to oznacza dla Pragi Południe?, zastanawia się lokalny portal. „Nie cichną postulaty, aby Praga w Warszawie była tylko jedna. Południe miałoby zostać przemianowane na Grochów. Ponadto wciąż trwa spór o to, gdzie przebiegają granice między Pragą, Skaryszewem, Kamionkiem, Grochowem i Gocławkiem.” Trochę to nie tak: trzeba wyraźnie napisać, że dzielnica administracyjna, której przysługuje nazwa Praga musi się mieć przydomek Północ, bo dzielnica, której przysługuje nazwa Grochów została nazwana Praga Południe. Już widziałem tekst, w którym bitwa grochowska miała by być na Pradze! Zgodność z literaturą historyczną to też ważny wymóg nazewnictwa dzisiejszego. To jest przecież jedna z najważniejszych nazw w historii Polski, więc trudno zrozumieć dlaczego jest tak zaprażana nieprawdą. Nie chodzi tu o nazewnictwo tradycyjne, którego zwolennikiem miałby być Weszpiński, no i ja... My jesteśmy naukowcami i dążymy do prawdy, nawet mimo ataków różnych sił, co są nie z Grochowa. Ile to ja się naszukałem, żeby ustalić np. gdzie jest Skaryszew, bo nie ma on odbicia w dzisiejszym nazewnictwie z powodu swoje losu od 200 lat.

Podziały między dzielnicami historyczno-funkcjonalnymi (MSI powinien być zgodny!) muszą odzwierciedlać rzeczywiste położenie przystosowane do tkanki miejskiej, a nie granic hipotecznych sprzed lat. Granice obszarów MSI nie mogą być dowolne, bo ktoś pomylił je z administracyjnymi. Zawsze należy pamiętać o poziomach nazewnictwa i jego roli na każdym z nich.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji, varsavianista







piątek, 08 marca 2019, aph521

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: RJW, *.adsl.inetia.pl
2019/03/08 17:22:29
Warto zwrócić uwagę, że powstał łańcuch ludzi dobrej woli działających w sprawie: dr. Weszpiński redagował Atlas, który stał się podstawą moich działań, z których wynikła debata w Muzeum, która spowodowała interpelację Pawła Lecha, a dziś redaktor Atlasu jest przewodniczącym... Trzeba też wspomnieć o tym, że na samym początku był pierwszy prezydent Warszawy III RP - Wyganowski.... Nie można już lekceważyć.
-
2019/03/21 18:25:19
Okazuje się, że blox.pl zamykają w kwietniu, w związku z czym trzeba się przenieść.
(C) Wszystkie prawa zastrzeżone. Katalog-blogow.pl