Blog > Komentarze do wpisu
Redaktor Osowski: Trzaskowski w metrze z PRL-u (II)
Optymalny przebieg ma oznaczać zlekceważenie takich dyrdymałów jakie tu wypisuję. Co się tam jakiś ekspercik wymądrza skoro jest niezależny i nie w układzie? Nie liczą się kompetencje. No niestety: optymalizacja musi być obiektywna, a ograniczenia nie mogą służyć do naginania bez potrzeby do stanu istniejącego. Wg słownika to: 1. uzyskanie najlepszych, optymalnych wyników, 2. ekonom. Poszukiwanie za pomocą metod matematycznych najlepszego ze względu na wybrane kryterium (np. koszt) rozwiązania danego zagadnienia gospodarczego, przy uwzględnieniu określonych ograniczeń. (optymalny: najlepszy, najkorzystniejszy, najbardziej sprzyjający czemuś). Tak naprawdę to jest jedno znaczenie, bo chodzi o ustalanie własności eksploatacyjnych, czyli techniczno-ekonomicznych i to na długi czas. Można powiedzieć – na zawsze, bo system ma działać i za sto lat i potem...

Warto tu wspomnieć o błędach jakie już popełniono na przykład na I i II linii metra, w tym z powodu projektowania ad hoc metodą, którą nazwałem „a może byśmy tak zagięli tutaj”. Pisałem o tym, ale powtórzę, bo ludziom nie chce się szukać.

  • wadliwe umiejscowienie stacji Centrum i Ratusz-Arsenał – powoduje niewłaściwe odstępy między stacjami, których często brak; zostało ono spowodowane przez chęć odsunięcia placu budowy poza główny ciąg, żeby nie przeszkadzał, żeby było taniej! Inwestycję na sto lat lub więcej robi się w ten sposób nie patrząc na skutki w codziennej eksploatacji.

    I tak stację zbudowano pod placem Defilad zamiast pod Marszałkowską, w okolicy pawilonu Cepelii. Skróciło to odstęp między stacjami Centrum i Świętokrzyska, gdzie teraz jest przesiadka na linię II do minimum. Jak się okazuje przesiadka jest kiepska, bo stacja poprzeczna jest z boku!

    Stację Ratusz-Arsenał zbudowano koło Arsenału, zamiast pod placem Bankowym, co zmusza do wędrówek, bo stacja jest z boku węzła. Daleko jest m. in. do Senatorskiej i pl. Teatralnego, nie mówiąc już o ratuszu. Wydłużyło to z kolei odstęp międzystacyjny Świętokrzyska—Ratusz Arsenał.

    W drugą stronę – wydłużył się odstęp miedzy stacjami Centrum i Politechnika, gdzie nie zbudowano stacji Plac Konstytucji, gdzie miała być przesiadka na linię III ze stacji Stadion Narodowy!

  • Stację Dworzec Gdański, zamiast umieścić choć częściowo pod dworcem Gdańskim umieszczono pod ulicą Słomińskiego. Byłem przy tym, jak projektant twierdził, że tak być musiało. Zawsze tak twierdzą, dorabiając dziwne uzasadnienia. Oznacza to znów długie przesiadki na pociągi aglomeracyjne, ale także wędrówki na Żoliborz. Razem z wadliwym umiejscowieniem stacji Ratusz-Arsenał skróciło to odstęp międzystacyjny i wyparowała stacja Muranów. Teraz też stwierdzono, że ma nie być budowana.

  • Stadion Narodowy – sztuczny węzeł stworzony jako Praga Centrum, gdzie miały się stykać linie na Tarchomin i do Ząbek (ze stacją Dworzec Wschodni na Kijowskiej i wzdłuż linii wileńskiej, jakby to nie był ten sam system... No, ale wtedy nie było kolei aglomeracyjnej i „fachowcy” nie wiedzieli, że będzie - choć na świecie to rzecz zwykła!!! Najpierw zagięto do tyłu linię ząbkowską w kierunku Julianowa w Falenicy, czyli przez tereny niezurbanizowane. Potem linię skrócono do Gocławia. Żal było stacji Stadion Narodowy (d. Praga Centrum) oraz Dworzec Wschodni, które udawały węzły, na obrazku przesiadkowe i przebieg wyszedł całkiem sztuczny. Ze stacji Dworzec Wschodni (pod ul. Kijowską – daleko od peronów) wykombinowano długi dojazd tunelem technicznym pod torami i nasypami kolei głównej, na Emilianów-Kozią Górkę. Tam między instalacje kolei głównej (stacja techniczna Grochów) zaplanowano wsadzić zajezdnię innego systemu! O ile zrezygnowano z tego pomysłu kilka lat temu, pod wpływem krytyki, to teraz nowa administracja chce to odgrzać, bo zobaczono, że na schematach w internecie dalej widać. Po prostu nikt nie zaktualizował...

     Zaginanie metra

    Jak zaginano linie prawobrzeżne: położenie pierwotne – ciemne paski. Prezentacja: Rafał Wodzicki wg schematu pokazywanego na imprezie.

  • Po jakimś czasie zaprojektowano wadliwe zagięcie II linii metra, zamiast na Tarchomin - na Nowe Bródno, gdzie podstawą miały być: utrzymanie podwójnej stacji (sztucznego węzła) Praga Centrum, czyli Stadion Narodowy oraz przebiegu pod ulicą Targową, żeby tam była stacja koło tzw. Dw. Wileńskiego. Dawno on dworcem nie jest, tylko stacją końcową kolei aglomeracyjnej. Dworzec został tylko w nazwie, która powinna brzmieć Warszawa Plac Wileński. Prawidłowy węzeł z dwiema liniami kolei aglomeracyjnej i ulicą wylotową można było utworzyć na Michałowie.

    Wymuszona sytuacja powoduje (trzeba zachować łuki itp.) odsunięcie odcinka na Nowej Pradze pod Strzelecką i wadliwe skrzyżowanie z koleją aglomeracyjną. Wraz z wymianą wiaduktu na taki z jazdą dołem, daje to dalsze konsekwencje, w tym twierdzenia, że stacja Rondo Żaba jest niepotrzebna, bo za blisko!

     Plany zaginania metra

    Schemat opublikowany w Magazynie Warszawa Gazety Wyborczej, wg Ratusza! Wszystkie kombinacje, aby linia wychodziła ze stacji Stadion Narodowy, aby uzasadnić jej absurdalną podwójność z innego czasu i projektu. Manipulacja I klasy!

  • A teraz mamy kolejną odsłonę zaginania zwanego optymalizacją: żeby zachować stację podwójną Stadion Narodowy próbuje się zaginać różnie, aby od niej zacząć. Ostatni pomysł (trudno to nazwać projektem) jest zagięcie pod ul. Ostrobramską do ronda Mościckiego, motywując to tym razem tym, że na Gocławiu już nie trzeba, bo ma być tramwaj (uzasadniany tym, że musi być przez działki, bo potrzebne są miejsca parkingowe na Międzynarodowej!).

Zakłada się, że stacja musi być budowana metodą odkrywkową, choć wiadomo, że tak być nie musi: tunelownicą też się da, a także metodą górniczą. Dawniej wymówką była kurzawka. Znowu chodzi o to, żeby było taniej? I dlatego musi być źle i nazywać to optymalizacją? Wiem, że w Warszawie bywa trudniej niż pod Koloseum w Rzymie, ale to przecież „na zawsze” i warto ponieść koszty raz na sto lat.

Nietrudno zauważyć, że administracja Rafała Trzaskowskiego jakoś tam zaglądała na ten blog. Jak zawsze o żadnej jednak współpracy z niezależnym ekspertem, bo za niezależnych uchodzi zespół Brzezińskiego, z którym nie da się rozmawiać. Jest to zaiste żenujące marnotrawstwo pieniędzy i lekceważenie ekspertyz nie pasujących do założenia. Poniżej link do artykułu o wyborczych manipulacjach metrem...

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji, transportowiec

http://grochowniepragapd.blox.pl/2018/09/Wyborczy-lep-z-metra.html

 

 



piątek, 22 lutego 2019, aph521

Polecane wpisy

(C) Wszystkie prawa zastrzeżone. Katalog-blogow.pl