Blog > Komentarze do wpisu
Rzekoma odpowiedź na interpelację radnego Pawła Lecha z 13 grudnia....
Po raz kolejny się dowiedziałem jak sztampowo pracują urzędnicy miejscy, ale nie tylko. Radny Warszawy – Paweł Lech otrzymał identyczne biurokratyczne wypociny jak wielokrotnie ja – w różnych sprawach. Ponieważ korespondowałem z Zarządem Dróg Miejskich na temat wadliwości Miejskiego Systemu Informacji rozpoznałem wręcz fragmenty tekstów o jego rzekomej dobroci.

To co ja do nich pisałem jako ekspert, w tym krytykujący znanego varsavianistę Jarosława Zielińskiego nijak na nich nie wpłynęło, bo przecież wielokrotnie dali dowód, że nie umieją go krytycznie ocenić o próbują zrobić idiotę ze mnie, tak jak i on. Tak więc tu publikuję tekst wypocin tworzonych za nasze pieniądze metodą kopiuj-wklej:

Interpelacja Pawła Lecha

PLech2

Ponieważ wspieram Radnego moją wiedzą ekspercką (systemową i varsavianistyczną) dostarczyłem kilka pism rozszerzających jego interpelację teoretycznie. Teraz złożyłem w Ratuszu takie pismo:

 

Szanowny Panie Prezydencie!

Jestem oburzony treścią odpowiedzi na interpelację radnego Pawła Lecha dotyczącą przecież ważnych spraw miasta. Jest to standardowe pismo zbywające, jakich dziesiątki dostaję od instytucji – także miejskich – w różnych sprawach. W skrócie ich schemat to wyjaśnianie tego, o czym wiadomo, że wiemy, po czym to co zawsze pisze ZDM w tych sprawach, co jest często nieprawdą, a następnie skierowanie sprawy nigdzie, czyli do dzielnicy, która nawet nie robi tego, co może. Wychodzi półtorej strony. Ma tu swoje znaczenie, że wsparłem interpelację moimi pismami z szerszymi danymi, które zostały zignorowane po raz kolejny.

Jest to sposób pisania zupełnie niekompetentny i właściwie obraźliwy dla adwersarza i tych, których on reprezentuje. Odbywa się to za nasze pieniądze i przy akompaniamencie zachwytów nad konsultacjami! Takich udzielam miastu i ZDM od lat otrzymując tego typu odpowiedzi o niczym, za to w kopertach A5, mających nadawać im znaczenie i marnować papier.

Kierowanie sprawy do dzielnicy, która nic nie zrobiła przez lata nawet w zakresie jej dostępnym i wmawianie, że jest to sprawa lokalna jest absurdem. Jako varsavianista i specjalista systemowy wiem, że varsavianiści wcale nie są zachwyceni systemem MSI. Nie miałbym się czym zajmować przez tyle lat, że się stałem varsavianistą. ZDM po prostu pisze systemem kopiuj-wklej, niezależnie od zmieniających się okoliczności. Nie potrafi też reagować na moje uwagi do tworów varsavianisty Jarosława Zielińskiego, któremu płaci. Ekspertyzy oceniają przypadkowi urzędnicy w przypadkowym trybie, co jest niedopuszczalne.

W związku z powyższym uważam, że to nie jest odpowiedź na na interpelację, tylko biurokratyczny twór za nasze pieniądze. Wzywam do działań zapewniających wykluczenie tego sposobu pisania z instytucji miejskich, czyli obsadzania stanowisk kompetentnymi ludźmi. Oczekuję kompetentnej odpowiedzi, uwzględniającej to, że nie jest to prywatny problem Pawła Lecha, a istotny problem Warszawy, gdzie bałagan nazewniczy rządzi. Czas najwyższy przerwać ten ciąg rozpoczęty w czasach komuny.

(-) Rafał Wodzicki

Do wiadomości pismo otrzymała, jak i rzekomą odpowiedź Ewa Malinowska-Grupińska – przewodnicząca Rady Miasta.

Czy znów ktoś będzie robić z nas dwóch idiotów? Czy jest w Ratuszu ktoś kto rozumie o czym, pisał Radny (o mnie nawet nie wspominam)? Czy dalej Ratusz zechce obrażać mieszkańców, których reprezentantem jest Paweł Lech, który faktycznie wpisał się w szereg moich pism eksperckich zbywanych przez lata? Jesteśmy w sytuacji, która powinna być wykorzystana jako casus do wyeliminowania osób, a szczególnie kierowników, których kompetencje nie pozwalają pisać na temat, aby rzeczywiście załatwiać sprawy, a nie produkować spam do niczego nieprzydatny.

Ostatnio miałem i inny taki przypadek: przesłałem do wiadomości ratusza Praga (nie) Pn. pismo w sprawie moich ustaleń na temat Skaryszewa. Urzędnik przesłał to pismo do ratusza Praga Pd., bo tam jest ulica i park Skaryszewskie. Po prostu nawet nie przeczytał o co chodzi (o teren przed oknami ich ratusza). To ten sam poziom urzędowania, zapewniający nadzorowanie wszystkich błędów przez lata. Za nasze pieniądze oczywiście. Tego sobie nie życzę, ani jako mieszkaniec, ani jako ekspert, którego zarzucają tym śmieciem.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji, varsavianista




czwartek, 24 stycznia 2019, aph521

Polecane wpisy

(C) Wszystkie prawa zastrzeżone. Katalog-blogow.pl