Blog > Komentarze do wpisu
Wystawa o KL Warschau w kościele na Grochowie Wielkim
W chwili odsłonięcia tablicy, o której mowa w poprzednim felietonie – udostępniono w samym kościele wystawę w postaci około 10 plansz rozstawionych po obu stronach wejścia do kościoła. Ponieważ tematem się zajmuję od lat, czuję się zobowiązany poinformować mieszkańców o kłamstwach jakie są tu zawarte. Bardzo przykre jest to, że uczestniczy w tym kościół i poseł Andrzej Melak. Skądinąd można się było tego spodziewać po tym, że jak zachowuje się poseł Melak, kościół i PIS w ogóle.

Wpisuje się to w ogólną paranoję upamiętnień i teorii spiskowych jaka nami wstrząsa. 

Trzcińska - wystawa

Fot. Rafał Wodzicki: wystawa w kościele otwarta w dniu zawieszenia tablicy.

Maria Trzcińska nie jest tu dobrym źródłem, gdyż nagina nawet swoje ustalenia, twierdząc, że to właśnie prawda objawiona. Brak obiektywizmu i kompulsywne zachowania namnażające martyrologiczną siłę pojęcia KL Warschau wskazują na brak obiektywizmu potrzebnemu sędzi i dochodzeniowcowi. M. in. obsesyjnie używała ona pojęcia Lagry zamiast podobozy (z dużej litery, jak rzeczowniki po niemiecku, żeby było groźniej) i wmawiała istnienie takowych na Kole i koło Dworca Zachodniego. Do tego wszelki sprzeciw wobec tych nieprawdziwych informacji spotyka się z agresją jej zwolenników. Stworzyli oni m. in. pomnik tej bzdury na skwerze Pawełka na Woli.

Na wystawie w kościele zaprezentowano jej wersję, mimo że jest ona nieprawdziwa, co zostało wielokrotnie udowodnione, między innymi przeze mnie. Twórcy i Kościół twierdzą, że szukają prawdy, jednocześnie ją fałszując. Ma to być patriotyczne!

 10.5.1945

Karta z dochodzenia powojennego, ze zdjęciami słynnego Leonarda Sempolińskiego – mieszkańca Saskiej Kępy wg książki Bogusława Kopki.

Ostatnio Zygmunt Walkowski dotarł do bardzo dobrych zdjęć lotniczych z różnych okresów, które bardzo dosadnie przeczą obsesjom Trzcińskiej. W waszyngtońskim archiwum znalazł on 7 ton nowego materiału, który potwierdza m. in. moje ustalenia. Tym bardziej dziwić się można, że uczestniczył w tym dyrektora archiwum....

Oczywiście sędzia Trzcińska ma pewne zasługi w podtrzymaniu zainteresowania tym tematem, który z natury rzeczy utonął w historii polskiego powojnia. Nie oznacza to jednak. Że ma ona prawo dowolnie manipulować danymi. Na temat bardzo szczegółowych, nie tylko amerykańskich ustaleń Walkowskiego napiszę osobny artykuł. Ataki na niego w czasie prezentacji także się odbyły. Jako dochodzeniowiec go poparłem, bo rzecz przeprowadził rzetelnie, a ataki miały charakter „jak zwykle”.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji



piątek, 27 października 2017, aph521

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2017/10/28 21:59:10
(C) Wszystkie prawa zastrzeżone. Katalog-blogow.pl