Blog > Komentarze do wpisu
Debata nazewnicza w warszawskim Muzeum Pragi
Z przyjemnością odnotowuję fakt odbycia się debaty Kroniki Warszawy w Muzeum Pragi w gronie fachowców różnych dziedzin i przy licznym udziale mieszkańców. Daje to nadzieję na skierowanie wspólnych już wysiłków, zmierzających do naprawienia narosłych błędów – we właściwą stronę. Naprawdę nie da się wielkich systemów robić po kawałku i w oparciu o przypadkowe wiadomości. Także nie należy się kierować głosowaniami tylko. Powinny one spełniać rolę pomocniczych konsultacji. Nie oznacza to lekceważenia, tylko zrozumienie, że większość ludzi nie potrafi sobie wyobrazić działania systemów, zwłaszcza długotrwałego i kieruje się chwilowymi odczuciami wynikającymi z nawyków. Mogą oni za to wnieść wiele ważnych informacji.

 

Uczestnikami debaty byli więc: prowadzący – prof. Eugeniusz Cezary Król zajmujący się Warszawą i prawobrzeżem, Aleksandra Scheybal-Rostek – miłośniczka Warszawy i wiceprzewodnicząca Komisji Nazewnictwa Rady Warszawy, Andrzej Przybyliński – naczelnik Wydziału Miejskiego Systemu Informacji (Zarząd Dróg Miejskich), Jacek Sawicki – Biuro Geodezji i Katastru, Andrzej Sołtan – przewodniczący Zespołu Nazewnictwa Miejskiego, Paweł Weszpiński, Muzeum Warszawy, Rafał Wodzicki, autor bloga „GROCHÓW nie Praga Pd. – PRAGA nie Pn.”, Piotr Stryczyński, Towarzystwo Przyjaciół Pragi.

Plakat

Rys.: Plakat zapowiadający debatę, przedstawiający jeden z historycznych planów warszawskiej Pragi. Można sobie wyobrazić obszar MSI Skaryszew, który obejmowałby także Port Praski. Paradoksalnie na Skaryszewie jest Muzeum Pragi, gdzie debatowaliśmy.

Jak widać obecny byłem i ja, bo poniekąd wywołałem temat. Podkreślałem, że jestem też ekspertem inżynierii eksploatacji i wszystkie moje dochodzenia do prawdy wspomagane są przez wiedzę z tego zakresu. Wiedzę taką mają i inne zdolne osoby, choć jest to wiedza intuicyjna, ale często prowadzi to do używania jej także do zwalczaniu specjalistów świadomych. Zresztą załatwianie spraw za pomocą kłótni było wspomniane i w czasie debaty. Niesystemowe podejście prowadzi, np. do niezrozumienia, że MSI musi być spójny z innymi systemami funkcjonującymi w mieście. Inaczej czyni on bałagan, gdyż jest wyjątkowo agresywny – wszechobecny.

Wystąpił np. problem nazwy Michałów (kiedyś podobno mieliśmy współpracować, a skończyło się jak zwykle). Otóż powstało tam stowarzyszenie robiące różne wygibasy, żeby gdzieś zepchnąć nazwę Szmulowizna i wyodrębnić z niej obszar MSI Michałów. Nie chcą przyjąć do wiadomości, że Michałów to jest nowa nazwa niższego rzędu, która powinna istnieć, ale nie jako obszar MSI. Co najwyżej podobszar (bywa tak na świecie), ale tak naprawdę wystarczy używanie tej nazwy w nazwach przystanków (jak to kiedyś było) czy parków itd., jak to jest teraz. To nazwa Szmulowizna jest historyczna i nie należy jej przemieszczać.

Szmulowizna

Rys. Szmulowizna na planie Lidleya z 1897 r. Nazwa jest po rosyjsku i dodałem wersję polską. Michałów to oczywiście nazwa późniejsza i dotyczy terenów wzdłuż torów. Widoczny jest pusty trójkąt ugorów kolejowych, który istnieje do dziś. Nie został on wykorzystany dla przedłużenia ul. Kijowskiej! (Na obu planach Szmulowizna jest w tym samym miejscu).

Zasady nazywania obszarów wszelkiego rodzaju są proste: muszą one wynikać z nazewnictwa historyczno-funkcjonalnego i muszą być związane z tradycją danego miejsca. Jeśli jest inaczej – te błędne nazwy zaczynają deformować system historyczny i coraz trudniej ustalić gdzie co jest.

Warto pamiętać, że jeśli chodzi o wyznaczanie obszarów MSI został zrobiony w zasadzie dobrze. W mieście granicami stają się wielkie obiekty – ulice, linia kolejowe, rzeki. Gorzej jest natomiast z nazwami obszarów, które powinny służyć nie tylko kierowcom, ale i zgadzać się z podłożem historycznym.

Nazwy obszarów Nowa Praga i Stara Praga są tak naprawdę popłuczynami po pierwszym podziale cyrkułu Praga na dwa w początku XX w. kiedy to linią podziały były Ząbkowska i Radzymińska. Cyrkuł północny (XIV) nazywał się Nowa Praga, a południowy (w rzeczywistości Skaryszew-Kamionek – XV) – Stara Praga. Od 1916 r. stały się okręgami Praga Pn. i Praga Pd. Zachowując te numery rzymskie dla odpowiednich komisariatów policji. Oczywiście czasy się pozmieniały i np. Skaryszew został podzielony przez linię kolejową na dwie części, a linie podziału już są inne. Nie ma żadnego powodu, żeby nazwać całą Starą Pragę Skaryszewem, bo przecież to jest nazwa historyczna. To Skaryszew dostał pierwszy prawa miejskie w prawobrzeżnej Warszawie i ta nazwa powinna być wyeksponowana. Fakt, że część Skaryszewa znajduje się w obszarze Kamionek, ale tak już się stało: silną granicą jest nasyp kolejowy. Stara Praga to przecież pas nadbrzeżny w zasadzie…

Nikt nie będzie mówił, że mieszka na Grochowie Małym, ale trzeba jechać na Gocławek wg MSI, żeby do mnie dotrzeć. Nie można też powodować tego, że np. Dworek Grochowski znalazł się na Pradze i Gocławku, choć jest centrum Grochowa I, czyli Małego. Wszystko z powodu nazwania „Gocławek” (miało to oznaczać kierunek Gocławek, ale zapomniano o tym) pętli na skraju Grochowa I w 1925 r. Mieszkańcy są wręcz oburzeni i zamalowują lub usuwają błędne napisy. Pochodną sytuacji jest twierdzenie, że teraz Gocławek w Wawrze już nie jest Gocławkiem choć tam jest stacja dobrze nazwana (ok. połowy stacji w Warszawie jest źle nazwana) Gocławek. Chaos.

Skąd się biorą te liczne błędy? Ano z tego, że decydenci, czy redaktorzy planów nie zawsze wiedzą co trzeba. Jedne odpisuje od drugiego, a drobne błędy dodają się wtedy tak, że po latach mamy zupełnie co innego. Najgorzej jest wtedy, gdy takie zepsute rzeczy potem służą za wzorce (np. plany wiszące w ratuszu, czy mapy geodezyjne) i zaczyna się wmawiać nieprawdę, że teraz to już jest inaczej. Szczególnie zniszczony został system przez wojnę i czasy PRL, choć trzeba przyznać, że i wtedy utrzymywała się jednak długo dominacja nazw historycznych nad administracyjnymi.

Tak więc dziękuję Kronice Warszawy za zorganizowanie właśnie tego zestawu dyskusyjnego, a wszystkich uczestnikom za udział i chęć współpracy. Musi się ona odbywać na bazie właśnie inżynierii eksploatacji, która powinna ułatwiać rozumienie problemów i łączenie nawet odległych od siebie dziedzin wiedzy w potrzebny system. Nie może np. istnieć Miejski System Informacji, który, jak usłyszeliśmy miał służyć tylko kierowcom. Musi on być zgodny z historią, bo przecież jest tak odczytywany – z tabliczek. Powinien on służyć wszystkim, np. do określania granic okręgów samorządowych czy lekarskich, ale także nazw systemów technicznych. To nastawnie kolejowe Antoninów i Michałów oraz pompownia Bluszcze przechowały zaginione nieraz nazwy. Pętla koło nastawni Antoninów jest jednak nazwana Zajezdnia Utrata, choć nie jest to Utrata poza błędną nazwą obszaru MSI.

Na zakończenie wypada zaprosić na moją ostatnią prelekcję Historia i rozwój naszej dzielnicy, z okazji setnej rocznicy przyłączenia Grochowa, Saskiej Kępy i Gocławia. Odbędzie się ona 15 grudnia o godz. 18 w Centrum Wspierania Aktywności Lokalnej na Grochowie Wielkim (ta nazwa Grochowa II wynika z historii!), pod adresem Paca 40. To doskonałe rozszerzenie wiadomości na temat rozwoju nazewnictwa także.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji

sobota, 10 grudnia 2016, aph521

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: RJW, *.adsl.inetia.pl
2016/12/10 21:55:37
-
Gość: RJW, *.adsl.inetia.pl
2017/01/03 09:44:40
Warto podkreślić: współpracująca z nami w sprawie nazewnictwa Grupa Invest, na wskazany drobny błąd reaguje natychmiast. A podobno deweloperów nic nie obchodzi prócz pieniędzy....
(C) Wszystkie prawa zastrzeżone. Katalog-blogow.pl