Blog > Komentarze do wpisu
Kanał Wystawowy mamy gdzieś?
Koniecznie trzeba wyodrębnić sprawę traktowania Kanału Wystawowego przez działaczy tramwajowych z Gocławia. Otóż Kanał ten jest jedyną pamiątką po wielkich planach wystawowych, jakie odradzająca się Polska miała wobec terenów Saskiej Kępy. To co pozostało to jest kanał specjalnie wykopany w geometrycznym kształcie, który zastąpił wcześniejszy przebieg kanału odwadniającego, niezbędnego tu z powodu niskiego położenia terenów. Miał on być częścią kompozycji wystawy krajowej, której plany były coraz bardziej okrawane. Dotrwał do dziś, dając nam okazję do wykorzystania go jako osi wydłużonego założenia parkowego, które pozwoli przejść całą dzielnicę poza strukturą ulic.

 

Tymczasem projektanci początkowo mieli zamiar wstawić tu trasę Tysiąclecia, co próbuje się wykorzystać teraz, puszczając jej śladem tramwaj. Uroczo się zapewnia, że on wcale nie zniszczy otoczenia tramwaju. Pokazuje się tylko przekrój trasy, pomijając resztę, a więc zniszczenie kanału przez szerokie przejście w pobliżu załamania, gdzie dziś jest uroczy mostek. Pomija się całkowicie aspekt kompozycyjny, aby tylko przepchnąć ten tramwaj. Nie zauważył też prawie nikt, że tramwaj to w zasadzie kolej uliczna i powinien biec ulicą Afrykańską i Międzynarodową lub Kinową. Stosowaną „argumentację” już wielokrotnie opisywałem – bez efektu.

Tymczasem społecznicy Saskiej Kępy chcą by Kanał Wystawowy stał się wizytówką Saskiej Kępy. Tego typu projekt przeszedł: Kanał wraz z przestrzenią dookoła zostanie odnowiony za prawie 300 tysięcy złotych. Więc gdzie ten tramwaj? Kto panuje nad zgodnością projektów? Nikt.

Tramwaikiem przez działki

Przekrój trasy tramwajowej, puszczonej po śladzie trasy Tysiąclecia, która udało się tu zablokować. Manipulacja polega na ograniczaniu rozważań do tego, co jest wygodne.

Kanał do zdemolowania?

Fot. Rafał Wodzicki: Kanał Wystawowy przy swoim załamaniu. Kierunek linii tramwajowej wyznacza mostek. Oczywiście cały układ zostanie zniszczony.

W ostatnim numerze Rynku Kolejowego były minister Tadeusz Syryjczyk dziwuje się, że brytyjski inżynier bierze pod uwagę sprawy ekonomiczne i społeczne. Ja biorę je pod uwagę cały czas, jako eksploatyk i dlatego nie mogę pracować tam gdzie Syryjczyk i inni. Dlatego jestem atakowany głupawo pytaniami o to czego eksploatacji ekspertem jestem. Po prostu taki człowiek jest niepotrzebny: trzeba zatrudniać ludzi z układu, którzy odpowiednio obniżą poziom. Jako ekspert i działacz dzielnicowy muszę więc po raz kolejny pokazać, że takie traktowanie Kanału Wystawowego, czyli potencjału eksploatacyjnego dzielnicy to po prostu skandal.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji

 

poniedziałek, 18 lipca 2016, aph521

Polecane wpisy

(C) Wszystkie prawa zastrzeżone. Katalog-blogow.pl