Blog > Komentarze do wpisu
Tramwaj na Gocław zajmie jeden rząd ogródków koło Kanału
Kanału Wystawowego oczywiście. Pozostałym działkom przy al. Waszyngtona nie grozi ani likwidacja, ani reprywatyzacja. Tym razem Hanna Gronkiewicz-Waltz, co nie miała czasu spotkać się ze mną spotkała się z działkowcami, by im wciskać – kolejny raz- tramwaj „na Gocław”. Jednocześnie opowiadać o tym, że działki w mieście to całkiem normalne. Dostała za to bukiet kwiatów i zrobiło się rzewnie. Zajmą „tylko” jeden rząd działek – pas szerokości 32-35 metrów. Wszystko wkomponują w otoczenie! Jacy oni dobrzy! Odbyło się kolejne spotkanie lokalne tym razem z działkowcami na ten temat! Troszkę tu, troszkę tam i...

 

Jak się okazało, miały miejsce analizy ruchowo-geometryczne. Mają potwierdzić, że to co jest jest najlepsze. Jak zwykle! Mimo że projekt nie był tworzony najlepszą drogą, tylko wg wskazań niezbyt fachowych urzędników (kompetencje eksploatacyjne to naprawdę dużą sprawa). Badane podobno są warianty „bliżej ul. Kinowej i na Wale Miedzeszyńskim, z wjazdem na most Poniatowskiego. Tramwaje jednak preferują to przez działki! Jak pamiętamy, ma to pozwolić na zaoszczędzenie trzech minut w stosunku do trasy przez Kinową (nie bliżej Kinowej jak usiłuje się tworzyć). Sam ten opis świadczy o tym, jak to się robi. Trasa przez Wał w ogóle nie ma żadnego sensu. Tamtędy mogą jeździć autobusy, jeśli zajdzie potrzeba. Jak dotąd – wiadomo jak jest. Polecam moją analizę linii przez ulicę Kinową, która jest tu na blogu. Nie chodzi tu tylko o hasło „na Gocław”, ale też o szeroki kontekst.

Tramwaj - Kinowa-Gocław

Fot. Rafał Wodzicki: skręt w Kinową dla tramwaju nie wymaga żadnej ingerencji w obszar działek i pozwala na zaprojektowanie przejazdu w stronę Pragi gdzie generatorów ruchu jest na pewno więcej. W projekcie działkowym maskuje się ten dalszy ciąg oraz kontekst taki jak wyprowadzenie Bora-Komorowskiego na buspasy i Międzynarodową... Jak tak można? Na zdjęciu jeden z pierwszych (ósmy) tramwajów niskopodłogowych w Warszawie – Konstal Alstom.

Żeby nie było nieporozumień: nie jestem zwolennikiem działek tutaj. Dwa wielkie parki wystarczą. Natomiast bardzo mi zależy na tym, żeby zachować pas parkowy wzdłuż historycznego Kanału Wystawowego i połączenia go z pasem nad kanałem Gocławskim. Jest to rzecz unikalna i psucie jej tramwajem jest dla mnie po prostu skandaliczne. Jako dla działacza, ale i dla inżyniera eksploatacji i transportowca. Inżynieria eksploatacji polega na zauważaniu wszystkich aspektów spraw, a nie na pchaniu rozwiązań technicznych bez patrzenia na to, co niewygodne. Inżynierowie też powinni zauważać niezgodności z innymi systemami. Niestety: brak wiedzy systemowej jest powszechny, a ludzie z tym brakiem często mają możliwość forsowania rozwiązań niesystemowych na dużą skalę. Eksploatacja czegokolwiek jest eksploatacją środowiska (szeroko rozumianego).

Dość dziwnie brzmią coraz to powtarzane obawy o hałas powodowany przez tramwaje. Wiadomo, że dzisiejsze tramwaje i technologie torów pozwalają to eliminować. Daje to asumpt do pokazywania jak to tory mają być wyciszone trawą i w ogóle wszystko jest w porządku. Zaraz wygłasza się standardowy komunikat, jak to taka dzielnica jak Gocław (głupawo zwane osiedlem) potrzebuje sprawnego dojazdu do centrum. I ten sprawny dojazd to mają być koniecznie tramwaje przez działki! Jedyne zmartwienie to -standardowo – czy one zmieszczą się na moście Poniatowskiego. A budowa nowego mostu to problem, bo Unia nie dofinansowuje tak chętnie...

Czyli cały czas przepychanie tramwaju po śladzie trasy Tysiąclecia i to poza ulicami, bo „brak jest miejsc parkingowych”. Ma to też zaoszczędzić trzy minuty w każdym kursie.... Naprawdę wstrząsająca myśl „eksploatacyjna”. Bo przecież jest to tworzenie systemu eksploatacyjnego, czyli jego podstawowych własności. Rozważania nadal toczą się tak, żeby nie było widać kontekstu. Chodzi tylko o obłaskawienie działkowców i wmówienie, że to jest najlepsze z najlepszych rozwiązanie. Analizy wariantu przez Kinową (pokazywanego przeze mnie!) podjęto jedynie by wykazać, że jest on zły z natury rzeczy. Nigdzie nie mówi się o tym, że najpierw należy wyprowadzić ul. Bora-Komorowskiego na buspasy trasy Łazienkowskiej (rzekomo zapełnione!) oraz umożliwić przejazd autobusów przez Międzynarodową. Nie ma też nic o tym, że trasa tramwajowa musi mieć dalszy ciąg (ku Pradze i Bródnu) i odpowiednią ilość generatorów ruchu. Na Pradze trwa jednak już blokowanie tego przebiegu przez przedłużenie Kijowskiej, który w tej postaci ( sprzed kilkudziesięciu lat) blokuje część tej trasy. Nikt też nie podjął mojej myśli o tym, że w okolicy Chodakowskiej powinien być przystanek kolejowy. Tak więc wariant przez Kinową będzie ciągle ułomny, jeśli ma dotyczyć tylko dojazdy do ulicy Waszyngtona.

Do tego wszystkiego dochodzi przecież wąs metra, którego krytykę też przedstawiłem, pokazując jak powstawał ten projekt, przez zaginanie do tyłu linii do Ząbek, a nie jako rzecz systemowa. Samo wspomnienie o tym (raz tak słyszałem), że będzie świetnie współpracował z tym tramwajem - nie wystarczy. Naprawdę konieczne jest spowodowanie systemowego zgrania wszystkich projektów, co oznacza także bardzo daleko idące zmiany. Nie może być zasadą, że to co jest jest zasadniczo dobre, bo tyle lat się utrzymało. Opóźnienia też prowadzą do weryfikacji sądów, co pozwala na doskonalenie systemów. Nie jest to obojętne ekonomicznie, ani technicznie.

Kinowa-Przyczółek Grochowski Gocławia

Fot. Rafał Wodzicki: Gocław (Przyczółek Grochowski) widziany z al. Waszyngtona. Tunelem tramwajowym mógłby jeździć autobus 158 na Grochów południowy, ale także autobusy z Gocławia.

Znowu musiałem się odezwać w sprawie tramwaju. Jak zwykle - udaje się, że tego nie ma. Niestety, ale jest to rzecz kosztowna i „na zawsze”. Nie można się zgadzać na rzeczy przypadkowe. Nawet jak się puści drona (czy legalnie) nad działkami, bo się ma taką okazję i pieniądze. To ciągle jest presja na mieszkańców (nie informacja tylko propaganda), żeby im się zaczęło wydawać, że to świetne rozwiązanie i jedyne. Że wystarczy rzucić hasło "tramwaj na Gocław". Nie wystarczy.

Wiadomo, że kompetencje eksploatacyjne ludzi są różne. Także tych na stanowiskach sprawczych.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji, działacz dzielnicowy

sobota, 23 stycznia 2016, aph521

Polecane wpisy

(C) Wszystkie prawa zastrzeżone. Katalog-blogow.pl