Blog > Komentarze do wpisu
Zrób to sam, czyli róbta co chceta
Dostaliśmy kolejne pismo niby odpowiadające na nasze postulaty wraz z zestawem odbitek odpowiednich przepisów. W każdej innej sprawie byłoby to wskazane, ale tutaj – nie bardzo: w końcu wskazaliśmy zasadnicze błędy i dostarczyliśmy wiedzy. Proponuje się nam też wejście we współpracę z Dzielnicą, o której wiadomo, że nie tylko nie współpracuje, ale robi wbrew . Dzielnica wie od lat o tym, co odkryliśmy i po wstępnym zainteresowaniu zaczęła robić jak wyżej. Zawsze przecież znajdą się tacy co mają w nosie prawdę oraz sens i przegłosują.

 Chyba że Ratusz nie czyta co piszę tutaj i na fb, a przede wszystkim nie wie, co to znaczy ekspert eksploatacji. Władza jest także od pilnowania prawdy i nie powinna tworzyć zaporowych warunków, gdzie prawo jest używane jako bariera nie do przebycia. Przecież nie mamy dużych możliwości działania i stosowanie procedur przeznaczonych do wniosków ludności jest tu zupełnie nieuzasadnione. To nie jest wniosek ludności (mimo poparcia), ale wskazanie, że władze wszystkich kadencji przyczyniły się do utrwalania zła – wręcz je stworzyły niszcząc dobry projekt metodą prawną - i teraz próbują udawać, że się wszyscy przyzwyczaili i oni działają w ich imieniu, a my jesteśmy zajadli! Przewróciło się – niech leży – taką zasadę stosują. Zresztą ani jeden mój wniosek nie spotkał się z zainteresowaniem tych co mogą coś zmienić, choć są to sprawy kluczowe. Wadliwe projektowanie miasta też nikomu nie przeszkadza i jest możliwe do uzasadniania prawnego: lud tak chciał.

Ja nie mam sekretariatu i biura prawnego, żeby szukać uzasadnień i robić więcej niż robię, ale to nie znaczy, że władza jest zwolniona z naprawy błędów. Powzięcie wiadomości o błędzie rodzi obowiązek jego naprawienia, a nie mataczenia i wmawiania nieprawd kolejnych. Przecież przyprażanie nieprawdą i wyciszanie naszych ustaleń jest stałym działaniem ratusza dzielnicowego. Przecież to jest działanie na szkodę miasta, którego dziedzictwem oraz potrzebą eksploatacyjną to jest. Swego czasu wiceburmistrz wiedział jak się ze mną skontaktować. Niestety, niedługo potem przestał być wiceburmistrzem. Nawet ośrodek kulturalny nie uznał za stosowne, że to bardzo ważne. Nie można opublikować małej notatki w naszych sprawach. W Chicago łatwiej!

Działanie ratusza więc (podobno bardzo dobre, że aż trzeba wybrać jeszcze raz!), jak wielu innych urzędów, polega więc na kierowaniu nieschematycznych spraw w niebyt. Nie ma żadnego poczucia, że trzeba coś z nimi zrobić nawet gdy nie są one standardowe. I znów - TO PRAWO PRZESZKADZA PRZYWRÓCENIU ZGODNOŚCI Z PRAWEM I PRAWDĄ? Ma tak być byle jak? Zły herb, zła nazwa dzielnicy administracyjnej, zły system informacyjny stający dezinformacyjnym? Mają być dalej ważni ci, którym to nie przeszkadza i w nieskończoność będą kleić byle jak złe projekty?

(-) Rafał Wodzicki, ekspert eksploatacji

poniedziałek, 06 października 2014, aph521

Polecane wpisy

(C) Wszystkie prawa zastrzeżone. Katalog-blogow.pl