Blog > Komentarze do wpisu
Towarzysz burmistrz ma apetyt na Pragę
W pierwszej chwili myślałem, że chce atakować w wyborach Pragę prawdziwą, ale zaraz przypomniałem sobie, że przecież burmistrz Grochowa-nie-Pragi-Pd. tak naprawdę zapraża naszą dzielnicę nieprawdą na dużą skalę. Po wstępnym zainteresowaniu tematem ileś lat temu, doszedł do wniosku, że to mu się wyborczo nie opłaca i zaczął udawać, że takiej sprawy nie ma. I rzeczywiście: w wywiadzie zamieszczonym w Wiadomościach Sąsiedzkich oraz Super Expressie (dziwnie oba podobne) nie ma ani słowa o stawianych przez nas problemach tak nazewniczych jak i projektowych. Po prostu cisza: nie ma ich. Za to są podkreślenia, że władze są „przychylne ciekawym pomysłom”. A także „zarząd dzielnicy wykonał wiele zabiegów, by propozycja mieszkańców została zaakceptowana”.

 I zrozumieliśmy: nasze „pomysły” przywrócenia prawdy są nieciekawe (czytaj innowacyjne i przeszkadzające status quo wybrańców narodu), a zarząd dzielnicy wykona wiele zabiegów, ale nie w tych sprawach. Chodzi jedynie o manipulowanie ludźmi tak, żeby wygrać wybory, bo burmistrz ma apetyt na Pragę. Czyli nie wie jak to z nazwą zarządzanej przez niego dzielnicy jest, albo celowo chcę się przypodobać tym, co ględzą na ten temat. Mała ojczyzna Grochów ma być jednak zniszczona przez Pragę i Gocławek, choć z tekstu w gazecie wynika, że jest dzielnicą (nie osiedlem) dominującą w dzielnicy administracyjnej Praga Pd. Za to fantastyczny wtręt - jak za komuny: krytyków grupa jest, co dąży do zdeprecjonowania wszystkiego dobrego co zrobiłem. Ja mogę powiedzieć, że burmistrze lekceważą wszystko co ja napisałem widząc bałagan w naszej dzielnicy i mając specyficzną wiedzę. Dotyczy to nie tylko nazewnictwa, ale i urbanistyki oraz transportu, gdzie stare projekty są złe, co wykazałem.

I wszystko jasne się stało: dalej burmistrze będą nadzorowali bałagan nazewniczy i projektowy.

Na spotkaniu w sprawie dialogu społecznego było zresztą to samo: burmistrz jest nie zwykle przychylny, ale istnieje strefa zakazana. Oczywiście jak już inni zrobią to się podpisze. Ani słowa o zbliżającej się setnej rocznicy przyłączenia terenów okręgu GROCHÓW do Warszawy. Przypominamy, że do Warszawy należała wtedy jedynie cyrkuł Nowopraski (czyli skaryszewsko-kamionkowski) przemianowany na okręg Praga Pd. Właśnie wtedy. Dopiero potem w okręgu Grochów powstała dzielnica (tak się nazywa to co dziś usiłuję się przemianować na osiedle stosując wymysły czasu minionego) Saska Kępa, co żadną Pragą nie chciała być!

 Kucharski- burmistrz Pragi

Super Express: burmistrz Pragi na Grochowie-nie-Pradze-Pd. to jakaś pomyłka.

Brak jakiegokolwiek nawiązania do naszego herbu burgundzkiego. Promuje się ciągle herb Pragi, bo nazwano złą nazwę dzielnicy z powodu niewiedzy i arogancji. Burmistrz tak prowadzi dialog: ludzie dzielnicy znaleźli informacje ważne, a on udaje, że ich nie ma. Oznacza to nieprofesjonalizm, podobnie jak opieranie się na tych, co nie wiedzą. Żadnej informacji o kolei i powiązaniu jej z miastem. Promowanie tramwaju na Gocław w obecnej postaci. Aby przez działki. Mówienie o budowie węzła Marsa zamiast Mościckiego (to jest skutek utrzymywania złych i prowizorycznych nazw).

W telewizji Polsat, co jest na Gocławiu odbyła się rozmowa z wiceprzewodniczącym rady dzielnicy Markiem Piotrem Borkowskim oraz wiceburmistrzem Jarosławem Karszem. Wielkimi literami pisano tam i mówiono o Pradze. Dziennikarz widocznie nie rozumiał o co chodzi i jeszcze się tym chwalił (Polsat jest poinformowany o nas i tym, że nie znajduje się na Pradze). Wymieniał m. in. nazwę Muzeum Pragi, co to nie wiadomo co znaczy. Burmistrz nawet się nie zająknął o jakichś nazwach. I tylko Marek Borkowski wspomniał o naszej inicjatywie Grochów-nie-Praga-Pd. oraz o tym, że podobno Saskiej Kępie i Gocławiowi się to nie podoba. Przecież to nie zależy od podobania się, a od zasad obowiązujących w Warszawie... Grochowowi, a właściwie tym co rozumieją tę sprawę nie podoba się agresja nazw Praga i Gocławek właśnie na niego, a nie na Saską Kępę i Gocław, co po prostu fałszuje sytuację.

Ukazał się w Super Expressie, co jego redakcja jest też w naszej dzielnicy, na Witolinie tekst o tym jak to burmistrz Kucharski sobie podpił. Mnie to wcale nie obchodzi, natomiast obchodzi to, że już w tytule nazwano Burmistrza burmistrzem PRAGI, a do artykułu dodano zdjęcia z Pragi po prostu, czyli katedra, cerkiew i te rzeczy... Czy jeszcze zarząd dzielnicy i działacze nie rozumieją tego absurdu - Praga Pd.? Rzeź Pragi była na Grochowie, a bitwa grochowska na Pradze: do tego to prowadzi. Przyjezdni mają otrzymywać informację prawdziwą, a nie taką jaka wynikłą z bajzlu powojennego tak hołubioną przez wszystkie władze. Nawet dobry projekt PRAGA I GROCHÓW przy zmniejszaniu dzielnic zepsuto na skutek braku wiedzy i woluntaryzmu! Powzięcie wiadomości o takiej sprawie powinno być początkiem działania, a tu – nic. I przyzwalanie na zaprażanie nieprawdą (syrenka praska rzekomo, osiedla o nazwie Praga Jakaśtam) tak, żeby się już nie dało odkręcić... To jest po prostu nieprofesjonalizm. To po prostu skandal za skandalem. Tak to burmistrze prowadzą dialog, o którym mówią. Mają dokładne opracowania dostępne i udają, że ich nie ma!

Rafał Wodzicki, ekspert eksploatacji (niestety - niezależny)

czwartek, 30 października 2014, aph521

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2014/10/31 09:31:18
Nie głosujemy na syrenki praskie na Grochowie administracyjnym. Nie głosujemy na nieprofesjonalizm.
(C) Wszystkie prawa zastrzeżone. Katalog-blogow.pl