Blog > Komentarze do wpisu
Już takich głupot nie czytałam dawno
Zastanawiałem się czy o tym pisać i uznałem, że warto: poziom dyskusji w Polsce jest naprawdę żenujący. Otóż napisałem na fb taką rzecz: „Po raz kolejny przypominam, że obecna trasa autobusu 135 (wykluczająca najstarszy odcinek na Ostrobramskiej) zmusza do chodzenia na Wiatraczną lub pl. Szembeka, czego nie było tu nawet 65 lat temu. Było wiadomo, że ktoś chce przy tej trasie pomajstrować od dawna, ale w jakim celu? Żeby powozić ludzi przez Gocław? Za to 123 jeździ niepotrzebnie przez korki Zamienieckiej i Grochowską, gdzie teraz już są inne linie. Można też przerzucić tu linię pomocniczą typu 311. 123 za to trzeba koniecznie skomunikować z metrem M2 oraz przeprowadzić przez Międzynarodową”.

To spowodowało atak jednej pani słowami jak w tytule. Nic jej nie zdołało pohamować. Dołączyła się też druga pani. Wynikło z tego, że w czasie mojego mieszkania tutaj od 1959 r. nie dowiedziałem się wiele o przebiegu linii 135. Przede wszystkim nie wiem, że autobus ten nie miał żadnych przystanków na Ostrobramskiej... Humor to i satyra, bo przecież nawet obecni mieszkańcy wiedzą, że zawsze był przystanek Rawar (przesiadka na wiele linii!!!), a także Zamieniecka, które dotyczyły właśnie najstarszego odcinka Ostrobramskiej (Zamieniecka-Grenadierów). Pola orne tu były, a 135 już jeździł jako jedyna komunikacja. Obecne jego zabranie jest naprawdę absurdem, niezależnie od tego czy jacyś ludzie na nowej trasie jeżdżą czy nie. Jak nie ma nic innego to jeżdżą. Ludzie z Grochowa mają za to wycięty kawał linii, gdzie przystanki są bardzo daleko, a objazd iluś rond gocławskich wydłuża czas. Oczekiwanie tu na jakiś większościowy protest i uzasadnianie jego brakiem złego stanu jest nieprofesjonalne.

 Pl. Szembeka, szczudlarze

Fot. Rafał Wodzicki: Autobus 135 na pl. Szembeka ma szyld Pl. Hallera. Nic nie zapowiada wycieczki po rondach Gocławia. Można się zdziwić gdy na przystanku Zamieniecka autobus zatrzyma się za Ostrobramską, a Rawar wypadnie hen w głębi Gocławia. Przystanki na placu są rozrzucone na dużej przestrzeni (np. za kapeluszem czarnym), co wyklucza także łatwe przesiadki. Tak się projektuje w Warszawie węzły przesiadkowe... Czasem tylko da się to wytłumaczyć jakoś.

Dowiedziałem się m. in. tego, że tym osobom pasuje taki przebieg linii, a także, że nie mają one pojęcia o tym co ja pisałem na ten temat. Autobus 123 jest za to nietykalny, bo Gocław jest słabo skomunikowany z Grochowem. Żarty to spore, bo akurat jest 148, 168, 311. 123 to była linia stworzona wtedy gdy nie było nawet mostu Siekierkowskiego i Poligonowej. Była wtedy niezbędna w formie dzisiejszej. Natomiast pojawienie się nowych możliwości oznacza, że trzeba ją przystosować do nich. Także po to by skrócić czas jazdy do centrum Grochowa Wielkiego czy szpitala wojskowego. Na Grenadierów powstanie punkt przesiadkowy z autobusem 135 umożliwiając nowe relacje, który powinien wrócić na starą trasę.

Stale też zwracam uwagę na konieczność skomunikowania Gocławia z ul. Szaserów przez ul. Rodziewiczówny. Trasa Olszynki Grochowskiej tamtędy, jak widać, jeszcze poczeka – zbudowano tylko odcinek między Ostrobramską i Łukowską (+ kawałeczek w stronę Gocławia). Inaczej ruch się przewala przez korkującą się Zamieniecką. I tak, że Poligonowa daje nowe możliwości.

Kiedy się prowadzi takie analizy nie wystarczy więc powiedzieć, że ja wiem, bo ja tam mieszkam, a każdy ekspert co tak nie myśli jest głupi. Trzeba widzieć przemiany w czasie, abstrahować od własnego interesu a także zauważać powiązania systemowe, które pozwalają zwielokrotnić korzyści, co oczywiście ma wpływ na ceny biletów. I to by było na tyle w kwestii moich głupot...

(-) Rafał Wodzicki, ekspert eksploatacji

 

sobota, 18 października 2014, aph521

Polecane wpisy

(C) Wszystkie prawa zastrzeżone. Katalog-blogow.pl